Hubertus 2025 w Żółwiej Błoci

Pokaz elegancji, tradycji i sportowej pasji

W sobotnie popołudnie, 18 października 2025 roku, w malowniczej wsi Żółwia Błoć odbyła się kolejna, już piętnasta edycja tradycyjnego święta jeździectwa i przyrody – Hubertusa. To wyjątkowe wydarzenie, znane w regionie jako „Jeździecka Pogoń za Lisem”, przyciągnęło miłośników koni, bryczek, elegancji i aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Tradycja z nutą rywalizacji

Hubertus, wywodzący się od imienia świętego Huberta – patrona myśliwych i jeźdźców – symbolizuje zakończenie sezonu jeździeckiego. Nieodłącznym elementem tego święta jest słynna „gonitwa za lisem” – jeździec z przypiętym do ramienia ogonem ucieka przed grupą uczestników, którzy starają się go zerwać. Zwycięża ten, komu się to uda.

W Żółwiej Błoci tradycja ta z roku na rok przyciąga coraz większe grono pasjonatów. Widać tu elegancję, sportowy duch i wielką miłość do koni. Jeźdźcy i amazonki przybywają w strojach godnych wyjścia na paradę, towarzyszą im stylowe bryczki, a publiczność – mieszkańcy Goleniowa i okolic – podziwia widowisko pełne energii i emocji.

Sceneria i atmosfera

Tegoroczny Hubertus odbył się na boisku „Galapagos” w Żółwiej Błoci. Jesienne słońce, złote liście i zapach lasu stworzyły idealną oprawę dla tego rodzaju wydarzenia – pełnego dynamiki, ale też ciepłej, rodzinnej atmosfery. Polerowane siodła, połyskujące uprzęże, konie w doskonałej kondycji – wszystko to nadawało uroku i klasy całemu spotkaniu.

Publiczność gromadziła się wzdłuż trasy gonitwy, kibicując zawodnikom i podziwiając galopujące konie, pędzące bryczki i efektowne skoki przez przeszkody.

Kulminacja – Pogoń za lisem

O godzinie 15:00 rozpoczęła się główna część programu – jeździecka pogoń za lisem o puchar Burmistrza Gminy Goleniów. W tym roku zwycięstwo odniosła pani Monika Ćwiek z 12 Pułku Ułanów Podolskich, która zdołała zerwać kitę lisa. Jej spryt, refleks i doskonałe panowanie nad koniem zasłużyły na gromkie brawa.

Za najbardziej elegancko ubranych jeźdźców uznano Elżbietę Janik i Krzysztofa Tyburczego – tego samego, który w tegorocznej gonitwie pełnił rolę „hubertusowego lisa”.

Hubertus w Żółwiej Błoci to nie tylko sportowa rywalizacja, ale także wydarzenie rodzinne. Organizatorzy zadbali o bogaty program towarzyszący: konkursy, pokazy, stoiska z regionalnymi przysmakami i rękodziełem. Dzieci mogły wziąć udział w zabawach i spróbować swoich sił w konkurencjach typu Hobby Horse.

To właśnie ta różnorodność sprawia, że wydarzenie przyciąga nie tylko środowisko jeździeckie, ale i mieszkańców całego powiatu.

Co warto zapamiętać

Hubertus w Żółwiej Błoci to połączenie tradycji z nowoczesnym wydarzeniem sportowo-rekreacyjnym. To święto, które łączy ludzi, naturę i konie w jednym, pięknym rytuale kończącego się sezonu.

Relacja fotograficzna autorstwa Marinero, którą prezentujemy w naszej galerii, najlepiej oddaje klimat imprezy – elegancję, emocje i prawdziwą radość uczestników.

Patrząc na galopujące konie, skupione twarze jeźdźców i uśmiechniętych widzów, trudno oprzeć się wrażeniu, że Hubertus to coś więcej niż tylko sport. To rytuał, który przez kontakt z naturą, ruchem i wspólnotą przypomina o prostych przyjemnościach – współzawodnictwie, śmiechu i chwilach spędzonych razem.

W Żółwiej Błoci ta magia trwa. Co roku ci sami ludzie, te same konie, a jednak za każdym razem inne emocje. To znak, że tradycja jest wciąż żywa – i dopóki w październikowe popołudnia będzie słychać tętent końskich kopyt, Hubertus w Żółwiej Błoci pozostanie jednym z najpiękniejszych wydarzeń jesieni.

 

Andrzej Bugajski

Dodaj komentarz