Plan był. Droga była. Więc po co Gmina kupiła wąski pas ziemi za prawie pół miliona?

Są sprawy, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak techniczna decyzja urzędu. Kilka numerów działek, trochę planowania przestrzennego, jedno zarządzenie burmistrza, jeden operat szacunkowy. Często jednak właśnie w takich dokumentach kryją się najważniejsze pytania. Wracamy do działki nr 31, położonej w obrębie 4 miasta Goleniów, w rejonie ulic Nowogardzkiej i Rybackiej. Gmina Goleniów postanowiła kupić ten grunt za 473 353 zł. Działka ma 0,2204 ha, czyli 2204 m². Po prostym przeliczeniu wychodzi około 215 zł za metr kwadratowy.

Prawie pół miliona złotych za wąski pas gruntu.

O sprawie już pisaliśmy. Zwracaliśmy wtedy uwagę, że działka nr 31 na mapie nie wygląda jak typowy grunt inwestycyjny. Bardziej przypomina długi korytarz między terenami przy Nowogardzkiej i Rybackiej. Pytaliśmy, czy zakup rzeczywiście służy publicznej komunikacji, czy może porządkuje układ drogowy w rejonie dużej inwestycji handlowo-usługowej. Po naszym tekście temat podjęła radna Aleksandra Muszyńska-Popielarczyk. Zapytała o operat szacunkowy działki. Odpowiedź Urzędu z 24 czerwca 2026 r. sprawy jednak nie wyjaśniła. Przeciwnie. Pokazała, że pytać trzeba dalej. Gmina poinformowała radną, że działka została nabyta „w celu uzupełnienia planowanych ciągów komunikacyjnych”, których przebieg określono w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.

Tyle tylko, że ten plan już istniał..

To nie jest teren, na którym dopiero trzeba wymyślać drogi. Miejscowy plan dla tego rejonu wcześniej rozrysował układ komunikacyjny, tereny usługowe, mieszkaniowe i drogi. Skoro więc plan był, a drogi były w nim przewidziane, samo zdanie „pod ciągi komunikacyjne” nie wystarcza.

Trzeba zapytać konkretnie: co tak pilnego się zadziało, że Gmina musiała kupić całą działkę za prawie pół miliona złotych?

Najważniejszy fragment odpowiedzi dla radnej dotyczy jednak inwestora. Gmina napisała, że na części działki nr 31, przeznaczonej w planie pod drogę klasy lokalnej 02KDL, pojawiła się możliwość wybudowania odcinka publicznej drogi gminnej. Droga ma zostać sfinansowana i wykonana w całości przez inwestora zewnętrznego, który realizuje budowę obiektów handlowo-usługowych przy ulicy Nowogardzkiej.

To zmienia postać rzeczy.

Nie mówimy już tylko o planie miejscowym i urzędowym „ciągu komunikacyjnym”. Mówimy o drodze przy konkretnej inwestycji handlowo-usługowej. Gmina sama przyznała, że inwestor ma tę drogę sfinansować i zrealizować. I dobrze. Jeśli inwestycja wymaga drogi, inwestor może ją wykonać. Jednak mieszkańcy powinni wiedzieć, gdzie kończą się obowiązki inwestora, a gdzie zaczyna się wydatek Gminy.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie: skoro inwestor ma budować drogę, to dlaczego Gmina najpierw kupuje grunt za 473 353 zł? Czy inwestor zapłaci tylko za asfalt, krawężniki i roboty drogowe, a Gmina z publicznych pieniędzy zapewni mu grunt potrzebny do wykonania tej drogi? Czy koszt zakupu działki zostanie Gminie zwrócony? Czy w ogóle była o tym mowa w rozmowach z inwestorem? Bez odpowiedzi na te pytania trudno uznać sprawę za wyjaśnioną. Jest jeszcze jeden ważny element. Z odpowiedzi Urzędu wynika, że tylko część działki nr 31 jest przeznaczona pod drogę 02KDL. Reszta ma inne przeznaczenie, między innymi mieszkaniowe i usługowe.

Czyli Gmina nie kupiła wyłącznie gruntu pod drogę. Kupiła całą działkę.

Jeżeli potrzebna była tylko część drogowa, to dlaczego nie kupiono tylko tej części? Czy wcześniej rozważano podział działki? Czy ktoś policzył, ile kosztowałby sam fragment pod drogę? Czy zakup całości był naprawdę najkorzystniejszym rozwiązaniem dla Gminy?

Tego w odpowiedzi nie ma.

Urząd wskazał za to jeszcze jeden powód zakupu. Nabycie działki nr 31 ma umożliwić sprzedaż innych działek gminnych, których dotychczasowy kształt nie pozwalał na sprzedaż zgodnie z planem miejscowym. I to jest kolejny ważny trop. Okazuje się, że zakup działki nr 31 nie dotyczy wyłącznie drogi. Ma także poprawić sytuację innych gruntów gminnych i przygotować je do sprzedaży. W takim razie mieszkańcy powinni poznać liczby: które działki mają zostać sprzedane, jaką mają powierzchnię, ile są warte i czy cała operacja opłaca się Gminie. Jeśli Gmina wydaje prawie pół miliona złotych po to, żeby później sprzedać inne grunty, powinna pokazać proste rozliczenie. Ile wydaje? Co zyskuje? Kto korzysta? Kiedy te pieniądze mają się zwrócić?

Na razie znamy tylko ogólne uzasadnienie. Tyko, że ogólne uzasadnienie przy takim wydatku to za mało. Po zestawieniu odpowiedzi Gminy z mapą widać, dlaczego sprawa budzi wątpliwości. Działka nr 31 leży jak wąski pas pomiędzy terenami usługowymi, mieszkaniowymi oraz układem ulic Nowogardzkiej i Rybackiej. W tym samym rejonie powstaje duża inwestycja handlowo-usługowa. Układ własnościowy tego obszaru również nie wygląda na prosty.

Kolor ciemnozielony wyznacza tereny należące do Gminy Goleniów.
Kolor ciemnozielony wyznacza tereny należące do Gminy Goleniów.

 

Dlatego teraz potrzebne są dokumenty, a nie kolejne ogólne zdania. To zadanie zostawiamy radnym, ponieważ wydano publiczne pieniądze.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy Gmina kupiła grunt, bo rzeczywiście był niezbędny, czy dlatego, że bez tego gruntu nie spinał się układ komunikacyjny i majątkowy wokół terenów inwestycyjnych. Nie przesądzamy, że doszło do nieprawidłowości, ale po odpowiedzi udzielonej radnej widać wyraźnie, że sprawa nie jest tak prosta, jak brzmiało to w zarządzeniu. Mamy działkę za 473 353 zł, mamy plan miejscowy, mamy drogę 02KDL, mamy inwestora zewnętrznego, mamy obiekty handlowo-usługowe przy Nowogardzkiej i mamy zapowiedź sprzedaży innych działek gminnych.

To nie wygląda jak zwykły zakup „pod ciąg komunikacyjny”. To operacja majątkowo-przestrzenna, która wymaga pełnej jawności. Jeżeli wszystko jest w porządku, dokumenty tylko to potwierdzą. Jeżeli odpowiedzi nadal będą ogólne, nie wystarczy już pytać. Tę transakcję trzeba będzie oddać pod ocenę komisji rewizyjnej Rady Miejskiej oraz Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Tu nie chodzi o domysły, lecz o sprawdzenie dokumentów: operatu, map, umowy z inwestorem i ekonomicznego uzasadnienia zakupu. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy Gmina działała w interesie publicznym, czy za publiczne pieniądze uporządkowała układ potrzebny przede wszystkim konkretnej inwestycji.

Prawie pół miliona złotych nie powinno znikać w jednym urzędowym zdaniu.

 

 

Zespół Signatur
Portalu goleniow.net

 

 

 

 

Dodaj komentarz