Choinki, zbiórki i polityka. Profil wicestarosty jako przestrzeń bez granic
W polskim samorządzie trudno dziś o zaskoczenia, ale czasem rzeczywistość i tak potrafi wyprzedzić wyobraźnię. Oto bowiem wicestarosta powiatu goleniowskiego, Tomasz Kulinicz, ogłasza na Facebooku: „Darmowe choinki od PSL Goleniów już w sobotę”.

Nie byłoby w tym nic szczególnego — gdyby ogłoszenie pojawiło się na profilu partii, lokalnego koła PSL albo prywatnym koncie działacza. Problem w tym, że informacja została opublikowana na profilu nazwanym „Tomasz Kulinicz – Wicestarosta”.
I właśnie tutaj zaczyna się kłopot.
Profil opatrzony nazwą funkcji publicznej nie jest prywatnym pamiętnikiem ani partyjną tablicą ogłoszeń. Taki profil — czy ktoś tego chce, czy nie — jest odbierany jako forma komunikacji osoby pełniącej funkcję publiczną. Mieszkańcy widzą tam nie „kolegę z PSL”, lecz wicestarostę, reprezentanta powiatu.
Dlatego publikowanie zapowiedzi w rodzaju „Darmowe choinki od PSL” w takim miejscu nie jest drobną niezręcznością. To jawne mieszanie roli urzędnika z rolą działacza partyjnego.
To nie pierwszy taki przypadek. Wcześniej na tym samym profilu pojawiały się zaproszenia na wydarzenia organizowane przez PSL, opatrzone partyjną symboliką i nazwiskami polityków. Teraz doszły do tego darmowe choinki — prezent od partii, reklamowany przez wicestarostę.
Można oczywiście wzruszyć ramionami i powiedzieć: „to tylko Facebook”, „to tylko choinki”, „to przecież nic złego”. Tylko że stanowisko publiczne nie działa na zasadzie „nic złego”. Działa na zasadzie standardów, a jednym z podstawowych jest bezstronność polityczna.
W zabieganym codziennym życiu łatwo przeoczyć takie drobne zachowania jak te na profilu wicestarosty. Ale właśnie ta bierność mieszkańców i obserwatorów sprzyja rozpasaniu urzędnika, który zaczyna traktować swoje stanowisko jak prywatną przestrzeń do promocji partyjnej i osobistych spraw. Nie chodzi tu o polityczne sympatie czy serce do dzieci – chodzi o granice roli publicznej, które w końcu muszą zostać zauważone i respektowane.
A gdzie ta granica?
Granica jest prosta i dobrze znana w administracji publicznej:
– urzędnik może mieć poglądy polityczne,
– może być członkiem partii,
– może prowadzić działalność partyjną,
ale nie może wykorzystywać swojej funkcji ani kanałów kojarzonych z urzędem do promocji tej działalności.
Profil nazwany „wicestarosta” automatycznie włącza kontekst urzędowy. To nie kwestia interpretacji, tylko elementarna zasada komunikacji publicznej. Dodanie słowa „wicestarosta” nie jest dekoracją — to sygnał: „mówię do was jako przedstawiciel władzy”.
Co więcej, ten sam profil służy również do publikowania treści stricte prywatnych, w tym wzruszających podziękowań za przekazanie 1,5 proc. podatku na rzecz dziecka. Treści te same w sobie nie budzą żadnych zastrzeżeń — przeciwnie, zasługują na empatię , zrozumienie oraz wsparcie.
Problem znów tkwi nie w treści, lecz w miejscu publikacji.
Profil urzędnika nie może być jednocześnie:
- tubą partii politycznej,
- kanałem prywatnych apeli,
- i oficjalnym głosem powiatu.
Taka mieszanka nie buduje zaufania. Buduje chaos.
Czasem w takich sytuacjach pada argument: „nie mamy formalnego kodeksu etyki”. To jednak żadne usprawiedliwienie. Nawet jeśli w starostwie nie obowiązuje dokument pod nazwą „Kodeks Etyki”, osoby pełniące funkcje publiczne działają zgodnie z uniwersalnymi zasadami etyki zawodowej funkcjonariuszy publicznych, wspólnymi dla całego samorządu terytorialnego.
Te zasady są proste: przejrzystość, neutralność, oddzielenie ról.
Jeśli wicestarosta chce informować o działaniach PSL — ma do tego pełne prawo. Wystarczy:
- założyć profil partyjny lub prywatny,
- usunąć z nazwy tytuł urzędowy,
- jasno rozdzielić role.
Tylko tyle. I aż tyle.
Bo mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kiedy mówi do nich urząd, a kiedy partia. Mają prawo nie zastanawiać się, czy „darmowe choinki” są inicjatywą powiatu, czy elementem promocji politycznej.
Stanowisko publiczne to nie słup ogłoszeniowy.
A funkcja publiczna nie jest dodatkiem do profilu.
I im szybciej zostanie to zrozumiane, tym lepiej — dla standardów samorządu, dla mieszkańców i dla samego wicestarosty.
Zespół SIgnatur
Portalu goleniow.net


