List do Redakcji
Komentarz do publikacji w portalu wGoleniowie.pl („Więcej donic, nowe ławki…”) – rażące naruszenie przepisów BHP i odpowiedzialność nadzorcza kierownictwa
.
Szanowni Państwo,
.
W nawiązaniu do niedawnego artykułu na portalu wGoleniowie.pl pt.„Więcej donic, nowe ławki. Goleniów nabiera kolorów”, przesyłam Państwu merytoryczny komentarz dotyczący udokumentowanych tam zdjęć z prac PGK. Materiał ten w jaskrawy sposób obnaża standardy zarządzania i nadzoru nad pracownikami, za które odpowiada kierownik, pan Sylwester Kinik.
Jako czytelnik i obserwator życia publicznego, proponuję spojrzenie na tę sprawę z trzech różnych perspektyw, które mogą stanowić cenny wkład w Państwa publicystykę lub podjęcie tematu na łamach gazety.
.
WERSJA 1: Czysto obiektywna i fachowa (Perspektywa przepisów BHP)
Z punktu widzenia prawa pracy i technicznego bezpieczeństwa, sytuacja uwieczniona na zdjęciach to podręcznikowy przykład rażącego złamania przepisów BHP. Na fotografii widzimy pracownika PGK przewożonego bez żadnych zabezpieczeń na elementach roboczych (widłach/wysięgniku) ładowarki, który w trakcie jazdy ręcznie asekuruje ciężką donicę.
Zgodnie z Instrukcjami Bezpiecznego Wykonywania Prac oraz dokumentacją maszyn, kategorycznie zabrania się transportu osób na częściach maszyn do tego nieprzeznaczonych. Najechanie na krawężnik czy szarpnięcie hydrauliki groziło upadkiem człowieka pod koła. Zgodnie z art. 212 Kodeksu pracy, to na kierowniku (w tym przypadku panu Sylwestrze Kiniku) spoczywa prawny obowiązek organizowania pracy w sposób bezpieczny i egzekwowania przepisów. Obecność kierownika, który zamiast przerwać to niebezpieczeństwo, aktywnie wskazuje miejsce rozładunku, oznacza pełną, milczącą akceptację dla łamania prawa i bezpośredniego narażania życia pracowników.
.
WERSJA 2: Ludzka i społeczna (Perspektywa odpowiedzialności za człowieka)
Zdejmując na chwilę paragrafy, warto spojrzeć na to zdjęcie po ludzku. Każdy pracownik wychodząc rano do pracy ma prawo zakładać, że wróci z niej cały i zdrowy do swojej rodziny. Rola przełożonego, zwłaszcza z wieloletnim stażem, to przede wszystkim rola opiekuna i lidera, który ma chłodną głowę i potrafi przewidzieć tragedię zanim do niej dojdzie.
Tymczasem na zdjęciu widzimy kompletną obojętność na ludzkie zdrowie dla chwilowej wygody lub pośpiechu. Pozwalanie podwładnemu na siedzenie na ruchomym wysięgniku z ciężkim ładunkiem w rękach to igranie z losem. Gdyby doszło do wypadku, dramat dotknąłby nie tylko poszkodowanego, ale i samego kierownika. To zdjęcie pokazuje smutną prawdę o braku autentycznej empatii i odpowiedzialności za drugiego człowieka na stanowisku kierowniczym w miejskiej spółce.
.
WERSJA 3: Polityczno-samorządowa (Perspektywa mandatu radnego i kompetencji)
Sprawa ta zyskuje zupełnie nowy wymiar, gdy uświadomimy sobie, że pan Sylwester Kinik to nie tylko kierownik w PGK, ale przede wszystkim radny Rady Miasta i Gminy Goleniów. Jako reprezentant mieszkańców, decydujący o lokalnym prawie, powinien cechować się najwyższymi standardami wiedzy i odpowiedzialności zarządczej. Tymczasem uwieczniony na zdjęciu brak elementarnej wiedzy i zgoda na „drogi na skróty” idealnie rymują się z jego postawą w samorządzie, gdzie miasto od dłuższego czasu boryka się z gorącym problemem opłat za śmieci.
W Goleniowie zarysował się wyraźny podział. Grupa, do której należy radny Kinik, przeforsowała podwyżki i obecnie szuka jedynie metody, by mniej lub bardziej udolnie uzasadnić wyciąganie pieniędzy z kieszeni mieszkańców. Forsowany przez radnego pomysł, by uzależnić opłaty od zużycia wody, połączony z kuriozalnym, przejściowym systemem hybrydowym (gdzie część mieszkańców płaci od osoby, a część od wody), rodzi ogromny chaos logistyczny i prawny.
Naprzeciw stoi druga grupa radnych i mieszkańców, która mówi racjonalne: „Ok, aktualizacja stawek może być konieczna, ale najpierw audyt”. Ta strona domaga się sprawdzenia, czy dotychczasowy system działa sprawnie i czy firma odbierająca odpady funkcjonuje efektywnie i ekonomicznie z punktu widzenia mieszkańca, a nie tylko własnego zysku.
Zdjęcie z donicami idealnie pokazuje styl myślenia radnego Kinika: zamiast sprawdzić procedury, zorganizować proces racjonalnie i bezpiecznie, wybiera się rozwiązanie chaotyczne, na skróty, licząc, że „jakoś to będzie”. Skoro pan radny z taką samą „wiedzą” i „efektywnością” zarządza bezpieczeństwem pracowników na ulicy, jak i gospodarką komunalną w radzie miejskiej, to najwyższy czas, aby jego kompetencjami i pomysłami głębiej zainteresował się jego szef w PGK oraz sami wyborcy.
Uważam, że publiczna dyskusja nad postawą osób pełniących funkcje publiczne i kierownicze w naszym mieście jest kluczowa dla budowania przejrzystego samorządu. Liczę, że powyższe argumenty zainspirują Państwa do nagłośnienia tego problemu.
.
Dane piszącego do wiadomości redakcji
.
.
.
.
Od redakcji : treść listów nadesłanych do redakcji jest wyłączną opinią piszącego dlatego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść.


