Ławka w sąsiedztwie linii 220 kV. Gmina odpowiada na pytania redakcji
Kto zdecydował o ustawieniu ławki w pobliżu napowietrznych linii wysokiego napięcia? Czy przed jej zamontowaniem sprawdzono warunki bezpieczeństwa? Redakcja Goleniow.net otrzymała odpowiedź Urzędu Gminy i Miasta w Goleniowie. Z dokumentu wynika, że nie wykonywano odrębnych pomiarów pola elektromagnetycznego w miejscu ustawienia ławki.
Sprawa ławki ustawionej przy przedłużeniu ulicy Nowogardzkiej w Goleniowie, w kierunku lotniska, była już przedmiotem naszego artykułu. Zainteresowaliśmy się nią po zgłoszeniu jednego z mieszkańców, który zwrócił uwagę na jej lokalizację w sąsiedztwie napowietrznych linii elektroenergetycznych. Jak informował nas czytelnik, podczas odpoczynku na ławce kilkukrotnie odczuwał mrowienie skóry i karku oraz wrażenie unoszenia się włosów. Nie przesądzaliśmy wówczas, czy odczucia te mają jakikolwiek związek z oddziaływaniem pola elektromagnetycznego. Uznaliśmy jednak, że sprawa wymaga wyjaśnienia.
W związku z tym 13 października 2026 roku redakcja Goleniow.net skierowała do burmistrza Gminy Goleniów wniosek z prośbą o wyjaśnienie okoliczności ustawienia ławki. Zapytaliśmy między innymi o właściciela terenu, odpowiedzialność za realizację inwestycji, ocenę warunków technicznych i bezpieczeństwa, a także o ewentualne pomiary natężenia pola elektrycznego i magnetycznego. Poprosiliśmy również o informację, czy urząd zamierza wystąpić do operatora linii o ocenę lokalizacji oraz czy rozważane jest przeniesienie ławki w inne miejsce. Odpowiedź otrzymaliśmy 29 października 2026 roku.
Ławka z Budżetu Obywatelskiego i linia 220 kV
Jak wyjaśnia urząd, ławka została ustawiona przez Gminę Goleniów w ramach Budżetu Obywatelskiego na 2026 rok. Zadanie nosiło nazwę „Złoty głos na relaks w blasku zachodzącego słońca – ławki i śmietniki wzdłuż ścieżki pieszo-rowerowej”. Teren, na którym znajduje się ławka, stanowi drogę powiatową należącą do Powiatu Goleniowskiego. Gmina uzyskała zgodę Starosty Goleniowskiego na realizację projektu. Za ustawienie ławki odpowiadała więc gmina jako realizator zadania, natomiast zarządcą terenu pozostaje powiat.
W odpowiedzi urząd powołuje się na informacje uzyskane od operatora infrastruktury, czyli Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Z przekazanych informacji wynika, że ławka znajduje się w przęśle 93–94 linii 220 kV Morzyczyn–Police. Dla tej linii przyjmuje się pas technologiczny o szerokości 50 metrów, po 25 metrów od osi linii w obu kierunkach. Urząd wskazuje, że ławka znajduje się pomiędzy dwiema liniami, a nie bezpośrednio pod przewodami. Odległość od skrajnego przewodu z jednej strony wynosi około 7 metrów, a z drugiej około 9 metrów.
Według informacji przekazanych przez PSE na linii nie stwierdzono usterek, które mogłyby powodować ponadnormatywne oddziaływanie na otoczenie. Jedną z najważniejszych informacji zawartych w odpowiedzi urzędu jest jednak przyznanie, że przed ustawieniem ławki nie sporządzono odrębnej ekspertyzy dotyczącej pola elektromagnetycznego. Gmina nie dysponuje również wynikami pomiarów natężenia pola elektrycznego i magnetycznego w miejscu ustawienia ławki. Urząd wyjaśnia, że informacje dotyczące parametrów linii pochodzą od jej operatora. PSE poinformowały gminę, że występowanie pola elektromagnetycznego w pobliżu czynnych linii najwyższych napięć jest normalnym zjawiskiem fizycznym.
Warto jednak rozróżnić dwie kwestie: informacja o braku usterek linii nie jest tym samym co wynik pomiaru natężenia pola elektromagnetycznego w konkretnym miejscu dostępnym dla mieszkańców. Nie oznacza to oczywiście, że w lokalizacji ławki dochodzi do przekroczenia dopuszczalnych norm. Takiego wniosku nie można wyciągnąć bez odpowiednich danych pomiarowych.
Gmina nie widzi potrzeby zmiany lokalizacji
W odpowiedzi na pytania dotyczące zasadności lokalizacji urząd powołuje się również na miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Według przedstawionego stanowiska plan dopuszcza na terenach dróg publicznych między innymi ciągi piesze i rowerowe oraz urządzenia infrastruktury technicznej, które nie kolidują z linią elektroenergetyczną. Gmina wskazuje, że ławka jest obiektem małej architektury, a przepisy nie określają odrębnych wymogów lokalizacyjnych dla takich obiektów ustawianych przy ścieżkach rowerowych w sąsiedztwie linii elektroenergetycznych.
Urząd wyjaśnił również, że metalowa konstrukcja ławki została zamocowana za pomocą kotew do utwardzonego podłoża z kostki brukowej. Zastosowano standardowe rozwiązania montażowe. W podsumowaniu gmina stwierdza, że przeanalizowała sprawę i nie znajduje uzasadnienia dla zmiany lokalizacji ławki. Wskazuje na zgodność z miejscowym planem, zgodę zarządcy drogi oraz brak zastrzeżeń operatora linii.
Komentarz redakcyjny: warto rozwiać wszystkie wątpliwości
Odpowiedź urzędu przynosi kilka istotnych wyjaśnień. Wiemy już, w ramach jakiego projektu ustawiono ławkę, kto odpowiadał za jego realizację, kto jest zarządcą terenu oraz jakie stanowisko w sprawie lokalizacji zajęła gmina. Nie mamy jednak wszystkich informacji, które pozwoliłyby jednoznacznie rozwiać wątpliwości zgłoszone przez mieszkańca.
Podkreślamy, że redakcja nie twierdzi, iż ławka stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia użytkowników ścieżki rowerowej. Nie dysponujemy również żadnymi wynikami pomiarów wskazującymi na przekroczenie dopuszczalnych poziomów pola elektromagnetycznego. Nasze zainteresowanie sprawą wynika z troski o bezpieczeństwo i komfort osób korzystających z infrastruktury publicznej.
Skoro gmina przyznaje, że nie wykonywano pomiarów w miejscu ustawienia ławki, naszym zdaniem warto rozważyć ich przeprowadzenie lub uzyskanie od operatora informacji o aktualnych wynikach pomiarów obejmujących tę lokalizację. Pozwoliłoby to oprzeć ocenę sytuacji na konkretnych danych, a nie wyłącznie na ogólnych informacjach dotyczących stanu technicznego linii.
Pozostaje również kwestia samej lokalizacji. Budżet Obywatelski ma służyć mieszkańcom, a ławki ustawiane wzdłuż ścieżek pieszo-rowerowych mają być miejscem odpoczynku. Jeżeli istnieje możliwość umieszczenia ich w lokalizacji, która nie budzi podobnych wątpliwości, warto takie rozwiązanie rozważyć.
Nie stawiamy urzędowi zarzutów. Uważamy natomiast, że w sprawach dotyczących przestrzeni publicznej warto rozwiewać wątpliwości, zanim pojawią się kolejne pytania mieszkańców. Czasami wystarczy jeden dodatkowy pomiar, aby zamiast domysłów mieć konkretne odpowiedzi.
Andrzej Bugajski


