Operacja „Dunaj”. 21 sierpnia 1968 roku czołgi Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji

W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku rozpoczęła się jedna z największych operacji wojskowych w powojennej Europie. Wojska Związku Sowieckiego, Polski, Węgier, Bułgarii i NRD wkroczyły do Czechosłowacji, aby zatrzymać reformy określane mianem Praskiej Wiosny. Dla władz komunistycznych była to „bratnia pomoc”. Dla milionów Czechów i Słowaków – inwazja i okupacja.

Praska Wiosna – próba zmiany systemu

Początek 1968 roku przyniósł w Czechosłowacji wydarzenia, które szybko zaczęły niepokoić kierownictwo Związku Sowieckiego i pozostałych państw bloku wschodniego. Na czele Komunistycznej Partii Czechosłowacji stanął Aleksander Dubček. Nowe kierownictwo rozpoczęło proces reform, który miał zmienić sposób funkcjonowania państwa bez formalnego odrzucenia socjalizmu. Pojawiły się postulaty większej swobody słowa, ograniczenia cenzury, zmian gospodarczych oraz zwiększenia samodzielności państwa.

Okres ten przeszedł do historii jako Praska Wiosna.

Dla społeczeństwa był to czas nadziei. Dla Moskwy – coraz poważniejsze zagrożenie dla kontroli nad jednym z państw Układu Warszawskiego. Władze sowieckie obawiały się przede wszystkim tego, że czeskie reformy mogą stać się przykładem dla innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Jeżeli Czechosłowacja mogła próbować stworzyć bardziej liberalny model socjalizmu, podobnych żądań mogły wkrótce zacząć domagać się społeczeństwa innych krajów.

Najpierw naciski, później przygotowania wojskowe

Moskwa początkowo próbowała zmusić Dubčeka do wycofania się z reform drogą polityczną. 23 marca 1968 roku w Dreźnie odbyło się spotkanie przywódców państw Układu Warszawskiego. Podczas rozmów kierownictwo Czechosłowacji zostało ostro skrytykowane za dopuszczenie do zmian politycznych i społecznych. W kolejnych miesiącach presja rosła. Odbywały się rozmowy z czechosłowackimi przywódcami, ale jednocześnie wojska państw Układu Warszawskiego prowadziły ćwiczenia, które pozwalały przygotować się do ewentualnej operacji. Szczególne znaczenie miały manewry wojskowe prowadzone wiosną i latem 1968 roku. Pozwalały one rozpoznać drogi, przeprawy, położenie jednostek wojskowych oraz możliwości przemieszczania dużych formacji. W lipcu ćwiczenia otrzymały kryptonim „Dunaj”. W praktyce wojskowe przygotowania coraz bardziej przypominały przygotowanie do rzeczywistego wkroczenia na terytorium Czechosłowacji.

Polska również przygotowywała się do wojny z „bratnim” państwem

W operacji miała uczestniczyć także Polska. Pod koniec lipca 1968 roku utworzono 2. Armię Wojska Polskiego, której dowódcą został generał brygady Florian Siwicki. W jej skład weszły jednostki pancerne i zmechanizowane. Polskim wojskom wyznaczono zadanie zajęcia północnych i wschodnich obszarów Czech. Do Czechosłowacji skierowano prawie 30 tysięcy polskich żołnierzy. Była to ogromna operacja logistyczna. Kolumny wojskowe musiały przekroczyć granicę, zająć wyznaczone miasta i drogi oraz zabezpieczyć strategiczne połączenia komunikacyjne. Dla wielu polskich żołnierzy szczególnie trudne było to, że mieli wkroczyć do kraju, z którego armią jeszcze niedawno uczestniczyli we wspólnych ćwiczeniach.

Noc z 20 na 21 sierpnia

Decyzja o rozpoczęciu operacji zapadła w Moskwie 17 sierpnia. Kilka dni później, w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku, rozpoczęła się inwazja. Granice Czechosłowacji przekroczyły wojska Związku Sowieckiego, Polski, Węgier i Bułgarii. W operacji uczestniczyły również siły NRD, choć ich udział miał odmienny charakter niż w przypadku pozostałych armii. W sumie do Czechosłowacji skierowano około 450 tysięcy żołnierzy oraz około 6,5 tysiąca czołgów. Jednym z pierwszych celów była Praga. Radzieckie oddziały powietrznodesantowe zajęły lotnisko Ruzyně, umożliwiając szybkie przerzucanie kolejnych żołnierzy i sprzętu. Polskie jednostki przekroczyły granicę m.in. w rejonie Lubawki i Mieroszowa. W krótkim czasie zajęły wyznaczone pozycje oraz najważniejsze punkty w swojej strefie operacyjnej.

Czechosłowacka armia nie walczyła

Jednym z najważniejszych czynników, który ograniczył liczbę ofiar, była decyzja o niepodejmowaniu zbrojnego oporu przez czechosłowacką armię. Żołnierze pozostali w koszarach. Nie oznaczało to jednak, że społeczeństwo zaakceptowało wkroczenie obcych wojsk. Na ulicach pojawiali się mieszkańcy, którzy próbowali dezorientować okupacyjne oddziały, zmieniali oznaczenia ulic, usuwali drogowskazy, protestowali i przekazywali informacje za pośrednictwem niezależnych rozgłośni radiowych. Szczególnie silny opór cywilny miał miejsce w Pradze. Czołgi i transportery opancerzone stały się symbolem końca nadziei związanych z Praską Wiosną.

Polska armia i trudna pamięć

Polskie jednostki zajęły wyznaczoną część terytorium Czechosłowacji. Ich zadaniem było m.in. zabezpieczenie ważnych szlaków komunikacyjnych oraz przeciwdziałanie działalności niezależnych drukarni i rozgłośni. W polskich szeregach również pojawiły się przypadki użycia broni. Najtragiczniejsze wydarzenie związane z polskimi żołnierzami miało miejsce 7 września 1968 roku w Jiczynie. Uzbrojony polski żołnierz, będący pod wpływem alkoholu, otworzył ogień. Zginęło dwoje czeskich cywilów, a kilka kolejnych osób zostało rannych. Wśród rannych znaleźli się również polscy żołnierze próbujący go powstrzymać. W całym rejonie działania polskiej armii dochodziło także do innych incydentów z użyciem broni. Łącznie podczas pobytu w Czechosłowacji zginęło dziesięciu polskich żołnierzy, przede wszystkim w wypadkach i w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z bronią.

Protest Ryszarda Siwca

Interwencja wywołała sprzeciw również w Polsce, choć władze komunistyczne robiły wszystko, aby społeczeństwo nie poznało prawdziwego obrazu wydarzeń. Jednym z najbardziej dramatycznych protestów był czyn Ryszarda Siwca. 8 września 1968 roku, podczas centralnych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, Siwiec dokonał aktu samospalenia. W obecności tysięcy ludzi zaprotestował przeciwko udziałowi Polski w interwencji przeciwko Czechosłowacji. Jego protest został wówczas w dużej mierze przemilczany przez oficjalną propagandę. Dzisiaj Ryszard Siwiec jest jednym z symboli sprzeciwu wobec udziału Polski w tłumieniu Praskiej Wiosny.

Koniec Praskiej Wiosny

Interwencja doprowadziła do załamania reform. Aleksander Dubček został zmuszony do ustępstw. W Czechosłowacji rozpoczął się okres określany później mianem „normalizacji”. Oznaczał on powrót do ścisłej kontroli politycznej, ograniczenie swobód i usunięcie osób związanych z reformami. Dubčeka ostatecznie zastąpił Gustáv Husák. W kraju rozpoczęły się represje i czystki. Tysiące osób zostały aresztowane, wielu ludzi straciło pracę lub możliwość wykonywania zawodu, a dziesiątki tysięcy Czechów i Słowaków zdecydowały się na emigrację. Na terytorium Czechosłowacji pozostały natomiast radzieckie wojska.

Doktryna Breżniewa

Operacja „Dunaj” miała również znaczenie wykraczające daleko poza samą Czechosłowację. Interwencja stała się praktycznym potwierdzeniem zasady, którą później nazwano doktryną Breżniewa. Jej istota sprowadzała się do przekonania, że suwerenność państw socjalistycznych jest ograniczona, jeżeli władze danego państwa podejmują działania uznane przez Moskwę za zagrożenie dla całego bloku. W praktyce oznaczało to, że Związek Sowiecki zastrzegał sobie prawo do ingerowania w sprawy swoich sojuszników. Czechosłowacja pokazała więc wszystkim państwom Europy Wschodniej granicę, której nie wolno było przekroczyć.

84 dni polskiej obecności

Polskie wojska pozostały w Czechosłowacji przez 84 dni. Ostatnie polskie jednostki wycofały się 12 listopada 1968 roku. Dla polskiej historii był to jeden z najbardziej kontrowersyjnych epizodów okresu PRL. Polska armia, podporządkowana władzom komunistycznym i wojskowemu dowództwu Układu Warszawskiego, wzięła udział w operacji przeciwko społeczeństwu państwa, które formalnie pozostawało sojusznikiem.

Pamięć, która pozostała

Operacja „Dunaj” zakończyła Praską Wiosnę, ale nie zakończyła pamięci o niej. Dla Czechów i Słowaków wydarzenia sierpnia 1968 roku przez lata pozostawały symbolem utraty suwerenności i brutalnego narzucenia decyzji podejmowanych poza granicami ich państwa. Udział Wojska Polskiego dodatkowo obciążył relacje polsko-czechosłowackie. Po upadku komunizmu Polska zaczęła otwarcie mówić o odpowiedzialności za udział w interwencji, a wydarzenia z 1968 roku stały się przedmiotem wspólnego rozliczania historii.

Operacja „Dunaj” jest dziś przypomnieniem, jak wyglądała rzeczywistość Europy Środkowej w czasach zimnej wojny. Była demonstracją siły Związku Sowieckiego, końcem nadziei związanych z Praską Wiosną i jednocześnie jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów w historii polskiego udziału w polityce bloku wschodniego.

Po 58 latach warto o tym wydarzeniu mówić nie tylko przez pryzmat wielkich armii, generałów i politycznych decyzji. Za mapami sztabowymi i kolumnami czołgów byli bowiem zwykli ludzie – Czesi, Słowacy i także Polacy – którzy znaleźli się po dwóch stronach wydarzeń, których sami nie zdecydowali się rozpocząć.

 

Andrzej Bugajski

 

fot. The Central Intelligence Agency, Wikimedia Commons, public domain

 

Dodaj komentarz