Starostwo ogłasza, kasuje, milczy. Mieszkańcy: „Koleżeńska ustawka?”

Starostwo ogłasza, kasuje, milczy. Mieszkańcy: „Koleżeńska ustawka?”

Ogłoszenie o pracy w Starostwie Powiatowym w Goleniowie pojawiło się na Facebooku w poniedziałek. I tylko na Facebooku Starostwa.

 

 

We wtorek – już go nie było. Mieszkańcy, którzy rano przyszli z CV, usłyszeli, że nabór został zakończony.

 

Wczoraj było, dziś już nie ma. Córka pojechała złożyć i zderzyła się ze ścianą”, napisała jedna z mieszkanek.

Inna dodała: „Wczoraj post, dziś koniec naboru. Koleżeńska ustawka czy o co chodzi?”.

Zamiast wyjaśnień, wicestarosta Tomasz Kulinicz postanowił pouczyć komentujących:
„Nie szukajcie sensacji czy teorii spiskowej tam, gdzie jej nie ma… Miłego dnia wszystkim.”

 

Sęk w tym, że to nie „sensacja”. To pytania o standardy — i o prawo.

Ustawa o pracownikach samorządowych mówi jasno – nabór na stanowisko urzędnicze musi być otwarty i konkurencyjny, a ogłoszenie opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej przez minimum 10 dni. – Link

Tymczasem na BIP-ie Starostwa po ogłoszeniu nie ma ani śladu.

 

W przypadku goleniowskiego podwórka ustawa nie ma zastosowania. Tu jest folwark”, napisał jeden z internautów.

Trudno się dziwić tym emocjom. Bo gdy przedsiębiorcy walczą o przetrwanie, a mieszkańcy szukają uczciwej pracy, „ogłoszenia widmo” i protekcjonalny ton urzędnika można przyrównać do wymierzonego mieszkańcom siarczystego policzka.

Wicestarosta, zamiast pilnować procedur w podległym mu urzędzie, woli komentować na Facebooku — jakby był bohaterem lokalnego forum, a nie przedstawicielem administracji publicznej.
Tymczasem stało się coś ważniejszego niż tylko zniknięcie posta.

Po raz kolejny mieszkańcy zobaczyli, że samorządowe standardy w goleniowskim Starostwie są jak ta oferta pracy — pojawiają się na chwilę, tylko dla wybranych i bezpowrotnie znikają.

Urzędnicy nigdy nie zrozumieją pracodawców, bo na ich pensje kasa zawsze się znajdzie” — napisał inny komentujący.
„Dziur w drogach się nie załata, ale w portfelach urzędników musi się zgadzać.”

Nie chodzi o atak personalny. Chodzi o zasadę — o prawo, przejrzystość i elementarny szacunek wobec mieszkańców.

Facebook nie jest tablicą ogłoszeń urzędu. Od tego jest BIP, Panie Wicestarosto.
Mieszkańcy to nie poddani, których można uciszać komentarzem „miłego dnia”.
To ci, którzy płacą Panu pensję za pracę — tę pracę, której nie powinien Pan mylić z aktywnością w mediach społecznościowych.

PS. Przejrzystość władzy kończy się tam, gdzie zaczyna się wygoda urzędnika. A to już niebezpieczne dla Powiatu zestawienie.

 

Zespół SIgnatura

redakcji goleniow.net

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz