Sprawdziliśmy jeden kod odpadu. Wystarczyło.

Od miesięcy mieszkańcy Gminy Goleniów słyszą o kosztach gospodarki odpadami, o tym, ile system kosztuje, ile trzeba do niego dopłacać, jak ważna jest segregacja i dlaczego pieniądze wpłacane przez mieszkańców nie wystarczają.

Radni dyskutują, zadają pytania, są komisje, sesje, interpelacje.

Nie zauważyliśmy jednak, żeby ktoś zrobił rzecz najprostszą: usiadł nad dokumentami i sprawdził, czy liczby przedstawiane przez Gminę rzeczywiście składają się w jedną całość.

Skoro radni się do tego nie kwapili, zrobił to zespół GOLENIOW.NET.

Nie zaczęliśmy od całego systemu. Nie analizowaliśmy kilkunastu tysięcy ton odpadów. Nie sprawdzaliśmy wszystkich faktur i wszystkich kodów.

Wybraliśmy jeden.

15 01 01 – opakowania z papieru i tektury.

Zwykły papier i wystarczyło.

Na tapetę wzięliśmy rok 2024.

Dlaczego właśnie ten?

Powód jest prosty. Dla 2024 roku udało nam się zgromadzić zestaw dokumentów, które można sprawdzać jedne drugimi. Mamy analizę Gminy Goleniów, karty przekazania odpadów, karty przekazania odpadów komunalnych, dokumenty R-XXI w Słajsinie i sprawozdawczość odpadową. Przy okazji dostaliśmy nawet dokumenty dotyczące tego samego kodu odpadu z innych gmin.

Nie musimy więc wierzyć jednej tabeli na słowo.

Jest jeszcze drugi powód.

Rok 2024 jest dla Gminy Goleniów szczególny. To rok zmiany burmistrza. Kończy się poprzednia kadencja, rozpoczyna nowa. Trudno więc wszystko, co wydarzyło się w tym roku, wygodnie przypisać wyłącznie „poprzednikom” albo wyłącznie „obecnym”.

I jest jeszcze Tomasz Banach.

Dziś jest radnym i przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Goleniowie, ale część badanego przez nas roku zna z zupełnie innej perspektywy.

Jeszcze 19 kwietnia 2024 roku jako zastępca burmistrza podpisywał dokumenty „z up. Burmistrza”, a dzisiaj stoi na czele komisji, która ma kontrolować działalność władzy wykonawczej, a więc kontroluje także okres, którego część zna od podszewki.

Trudno wskazać osobę lepiej przygotowaną do tego aby ustalić, jak powstawały gminne dane, skąd brano liczby i co dokładnie wchodziło do przedstawianych mieszkańcom kosztów gospodarki odpadami.

My mieliśmy dokumenty i kalkulator, Komisja Rewizyjna ma trochę większe możliwości.

Nasza historia zaczęła się właściwie od przypadku.

W dokumentach przekazanych nam przez Gminę znaleźliśmy 193 Karty Przekazania Odpadów Komunalnych dotyczące papieru.

Tylko że z tych 193 kart 104 dotyczyły Gminy Goleniów, 33 Stepnicy, 29 Przybiernowa, a 27 Osiny.

Mogliśmy uznać, że ktoś po prostu wrzucił do odpowiedzi za dużo dokumentów.

Zamiast tego potraktowaliśmy je jako próbę kontrolną.

I tu zaczęło się robić naprawdę interesująco.

Z kart dotyczących Stepnicy wyszło nam 86,48 tony papieru.

W analizie Stepnicy: 86,48 tony.

Przybiernów: karty pokazują 55,46 tony.

Analiza Przybiernowa: 55,46 tony.

Osina: z kart wychodzi 33,10 tony.

Analiza Osiny: 33,10 tony.

Trzy gminy i trzy wyniki identyczne z tymi, które znalazły się w ich oficjalnych analizach.

A Gmina Goleniów?

104 KPOK dotyczące Gminy Goleniów dają łącznie 649,920 ton papieru.

Do tego dochodzi 17 zwykłych kart KPO. To kolejne 75,180 ton.

Łącznie na dokumentach potwierdzających przewiezienie papieru do R-XXI w Słajsinie pojawia się więc 725,100 ton.

I nie są to anonimowe liczby z Excela.

Tymczasem w swojej publicznej analizie Gmina Goleniów pokazuje:

PAPIER: 567,213 Mg

i osobno:

PAPIER – PSZOK: 75,180 Mg,

co w sumie daje 642,393 Mg.

I właśnie tutaj trzeba się zatrzymać, ponieważ te dwie pozycje w gminnej tabeli wyglądają niewinnie, ale dokumenty źródłowe pokazują, że pod spodem kryją się dwa różne rodzaje ewidencji.

KPOK to Karta Przekazania Odpadów Komunalnych. Dokumentuje strumień odpadów komunalnych odbieranych od właścicieli nieruchomości. Na analizowanych przez nas kartach znajduje się nawet osobne pole: „Nazwa gminy: Goleniów”.

Takich kart dotyczących Goleniowa mamy 104.

Dają one 649,920 Mg papieru.

Natomiast pozostałe 17 dokumentów to nie KPOK, to zwykłe Karty Przekazania Odpadów ( KPO ).

KPO należy do ogólnej ewidencji odpadów prowadzonej w BDO przez podmioty zobowiązane do takiej ewidencji. W naszym przypadku przekazującym jest PGK , przedsiębiorca prowadzący działalność w zakresie zbierania odpadów, a miejscem prowadzenia działalności jest ul. I Brygady Legionów 17C. Na tych kartach nie ma pola „Nazwa gminy: Goleniów”. Przykładowa KPO pokazuje właśnie PGK jako przekazującego, R-XXI jako przejmującego i kod 15 01 01.

 

I właśnie suma tych 17 zwykłych KPO wynosi dokładnie:

75,180 Mg.

Dokładnie tyle, ile Gmina wpisała do swojej analizy jako „PAPIER – PSZOK”.

Przypadek? Raczej nie. Liczba zgadza się co do kilograma, ale pojawia się znacznie ważniejsze pytanie:

Na jakiej podstawie Gmina uznała, że całe 75,180 Mg papieru wykazanego na zwykłych KPO było papierem pochodzącym z gminnego PSZOK-u?

To pytanie jest istotne dlatego, że przy ul. I Brygady Legionów 17C PGK nie prowadzi wyłącznie punktu obsługującego mieszkańców. Spółka posiada tam również zezwolenie na prowadzenie działalności polegającej na zbieraniu odpadów, a dokumentacja tej działalności mówi wprost, że odpady mogą pochodzić od wytwórców zewnętrznych i są następnie przekazywane dalej na podstawie kart przekazania odpadów.

Tymczasem gminny PSZOK ma zupełnie inną funkcję.

W protokole kontroli WIOŚ przywołano goleniowski regulamin, zgodnie z którym w PSZOK przyjmowane były wyłącznie odpady pochodzące z nieruchomości objętych gminnym systemem gospodarowania odpadami, od właścicieli zobowiązanych do ponoszenia opłaty na rzecz Gminy Goleniów.

Czyli mamy dwa strumienie działające pod jednym adresem.

Z jednej strony gminny PSZOK dla osób objętych systemem, z drugiej działalność odpadową PGK jako przedsiębiorcy, który może zbierać odpady również od innych wytwórców.

I właśnie dlatego zwykłej KPO nie można automatycznie przeczytać jako „to odpad mieszkańca oddany do PSZOK-u”. Karta tego nie mówi. Żeby to udowodnić, potrzebna jest ewidencja przyjęć do PSZOK pozwalająca połączyć te konkretne masy z nieruchomościami objętymi gminnym systemem.

Jeżeli Gmina taką ewidencję posiada, sprawa jest prosta. Wystarczy ją pokazać.

Jeżeli nie, pozostaje pytanie, dlaczego cała masa 75,180 Mg ze zwykłych KPO została w publicznej analizie przedstawiona mieszkańcom pod jedną etykietą „PAPIER – PSZOK”.

To jednak nie koniec problemu z papierem, bo nawet jeżeli odłożymy te 75,180 Mg na bok i zajmiemy się wyłącznie KPOK, czyli kartami dotyczącymi odpadów komunalnych, liczby nadal się nie zgadzają.

104 KPOK dotyczące Gminy Goleniów pokazują:

649,920 Mg papieru.

Gmina w tabeli sporządzonej na podstawie faktur PGK pokazuje 567,213 Mg.

Różnica wynosi 82,707 Mg.

My chcieliśmy wiedzieć dlaczego.

Pierwsze wyjaśnienie znaleźliśmy szybko.

11,580 Mg stanowił papier pozostający w magazynie jeszcze z końca 2023 roku, który fizycznie został przekazany do R-XXI dopiero w roku 2024.

To ważne, bo karta przekazania pokazuje, kiedy odpad został wywieziony. Nie oznacza automatycznie, że wszystko co tego dnia znalazło się na samochodzie, zostało również zebrane w tym samym roku.

Po odjęciu tych 11,580 Mg nadal zostaje jednak:

71,127 Mg papieru.

Ponad 71 ton.

I tu wracamy do jednego z najważniejszych zdań w gminnej analizie.

Gmina sama wyjaśnia, że tabelę ilości poszczególnych frakcji sporządzono na podstawie faktur otrzymanych od wykonawcy usługi odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów, czyli PGK.

To zmienia sposób patrzenia na liczby.

KPOK mówi nam, ile odpadów komunalnych PGK przekazało dalej jako odpady przypisane Gminie Goleniów, a faktura mówi, jaka masa została rozliczona z Gminą w ramach określonej usługi.

I właśnie między tymi dwoma zakresami zostaje 71,127 Mg papieru.

Z dokumentów, którymi dysponujemy, nie da się ustalić, z jakich konkretnie nieruchomości pochodziła ta masa.

Wiemy natomiast, że znalazła się na KPOK, a więc w strumieniu odpadów komunalnych przypisanym Gminie Goleniów, lecz nie znalazła się w pozycji 567,213 Mg wynikającej z faktur PGK za gminne zamówienie.

Co więcej, zamówienie obejmowało również jednostki gminne. Nie można więc automatycznie wyjaśnić tych 71 ton szkołami, przedszkolami czy urzędem objętymi tym samym kontraktem.

Skąd zatem pochodziło 71,127 Mg?

To jest kolejne pytanie, na które odpowiedzi trzeba szukać już nie w tabeli, lecz w dokumentacji źródłowej PGK.

I kiedy wydawało nam się, że jeden kod odpadu dostarczył już wystarczająco dużo pytań, w pełnym sprawozdaniu pojawił się jeszcze jeden adres: Fabryczna 29, a przy nim 525,061 Mg papieru.

Ponad pół tysiąca ton.

To nie jest papier z 104 KPOK PGK przekazanych do R-XXI, to nie jest również 75,180 Mg z 17 zwykłych KPO.

To jeszcze jeden, odrębny strumień, papier zebrany przez podmiot prowadzący punkt zbierania odpadów przy ul. Fabrycznej 29.

I dopiero teraz zaczynamy widzieć, jak szerokie może być pojęcie „papieru z Gminy Goleniów”.

W pełnej sprawozdawczości za 2024 rok dla kodu 15 01 01 pojawiają się:

661,7802 Mg papieru odebranego od właścicieli nieruchomości,

72,0200 Mg papieru wykazanego jako zebranego w PSZOK w samym 2024 roku oraz 525,0610 Mg papieru zebranego w punkcie przy ul. Fabrycznej 29.

Razem 1 258,8612 Mg papieru.

Prawie 1259 ton.

Ponad 1,25 miliona kilogramów.

A przecież mieszkaniec otwierający publiczną analizę Gminy widzi przede wszystkim:

567,213 Mg: PAPIER

i

75,180 Mg: PAPIER – PSZOK.

I nawet tutaj mamy jeszcze kolejną różnicę.

W sprawozdaniu za sam rok 2024 PSZOK wykazuje 72,020 Mg papieru, podczas gdy w tabeli Gminy widnieje 75,180 Mg.

Różnica:

3,160 Mg.

To papier pozostający w magazynie z końca 2023 roku i przekazany dalej dopiero w roku 2024.

Czyli po raz kolejny jedno zestawienie pokazuje, ile odpadu zebrano w danym roku a inne, ile w tym roku fizycznie przekazano dalej.

Same różne liczby nie są jeszcze problemem.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy mieszkaniec widzi je w kolejnych częściach oficjalnego dokumentu, ale nikt mu nie tłumaczy, że opisują różne zakresy i różne etapy obiegu odpadu.

I właśnie dlatego historia 17 zwykłych KPO jest tak ważna, gdyż tutaj nie mamy już tylko różnicy między „zebrano” i „wywieziono”.

Mamy różnicę pomiędzy KPOK, ewidencją odpadów komunalnych a KPO, ewidencją prowadzoną przez przedsiębiorcę działającego w systemie BDO.

A mimo to cała suma 17 KPO pojawia się następnie w gminnej analizie pod nazwą „PAPIER – PSZOK”.

Jeżeli były to wyłącznie odpady mieszkańców objętych gminnym systemem pokażmy ewidencję, która to potwierdza, ponieważ takie rozdzielenie jest kluczowe również dla pieniędzy.

Samo 525,061 Mg z Fabrycznej 29 stanowi około 42 procent całego papieru wykazanego w szerokiej sprawozdawczości za 2024 rok.

Inaczej mówiąc: ponad dwie z każdych pięciu ton papieru pochodziły z jednego dodatkowego punktu zbierania.

Nie oznacza to żadnej nieprawidłowości.

Pokazuje natomiast coś niezwykle ważnego:

odpad z terenu Gminy Goleniów” nie oznacza automatycznie „odpadu mieszkańca płacącego gminną opłatę śmieciową”.

I tę zasadę warto zapamiętać, bo za chwilę stanie się kluczowa.

Zsumowaliśmy bowiem wszystkie pozycje tabeli ilości odpadów przedstawionej w publicznej analizie Gminy.

Wyszło:

15 744,3626 Mg.

Kilka akapitów dalej ta sama Gmina informuje jednak, że w 2024 roku:

odebrano i zebrano 18 647,5447 Mg odpadów komunalnych”.

Różnica wynosi 2 903,1821 Mg.

Ponad 2,9 tysiąca ton to ponad 2,9 miliona kilogramów.

Nie twierdzimy, że te odpady zniknęły, wręcz przeciwnie. Pełna sprawozdawczość pokazuje, że większa liczba obejmuje również strumienie, których nie ma w tabeli sporządzonej na podstawie faktur PGK.

Fabryczna 29 jest tego podręcznikowym przykładem.

Problem polega na czym innym.

Zwykły mieszkaniec czytający gminną analizę praktycznie nie ma szans tego zobaczyć.

Najpierw dostaje tabelę, potem większą liczbę i nigdzie po drodze nikt mu prostym językiem nie mówi: „Uwaga. To nie są te same odpady i nie jest to ten sam zakres”.

A skutki są bardzo konkretne.

Gmina podaje 35 011 osób wynikających ze złożonych deklaracji.

Jeżeli podzielimy 18 647,5447 ton przez 35 011 osób, otrzymamy około:

533 kilogramów odpadów na mieszkańca rocznie.

Porównaliśmy to z innymi gminami.

Stepnica: około 466 kg na mieszkańca, Przybiernów: około 461 kg, Osina: około 387 kg.

Na tym tle Gmina Goleniów wygląda jak odpadowy rekordzista.

Tylko kiedy zaczniemy sprawdzać podstawowe frakcje osobno, obraz przestaje być tak oczywisty.

W odpadach zmieszanych Gmina Goleniów ma około 240 kg na mieszkańca. Stepnica i Przybiernów ponad 270 kg.

Tworzyw sztucznych na mieszkańca Gmina Goleniów również wykazuje mniej. Szkła podobnie.

Okazuje się więc, że mieszkaniec Gminy Goleniów staje się statystycznym rekordzistą dopiero wtedy, kiedy do jednej wielkiej liczby zaczniemy wrzucać różne strumienie odpadów z całego terenu gminy, a następnie podzielimy je przez liczbę mieszkańców płacących opłatę.

I tutaj dochodzimy do rzeczy absolutnie podstawowej.

Nie każda śmieciarka PGK jeżdżąca po Gminie Goleniów jedzie na rachunek mieszkańca.

Na terenie gminy są przedsiębiorcy i nieruchomości niezamieszkałe, są jednostki gminne, szkoły, przedszkola i urząd, są ogrody działkowe i tereny zielone obsługiwane przez PGK, choć nie należą do tego samego strumienia co odpady mieszkańców finansowane z ich opłaty śmieciowej.

Dla samochodu odbierającego odpady nie ma to większego znaczenia. Podjeżdża, zabiera i wiezie.

Dla portfela mieszkańca różnica jest fundamentalna.

To, że odpad odebrało PGK albo że został zebrany na terenie Gminy Goleniów, nie oznacza automatycznie, że koszt jego odbioru powinien zostać przypisany mieszkańcom płacącym gminną opłatę.

I właśnie wtedy zajrzeliśmy do tabeli z pieniędzmi i tu zrobiło się najciekawiej.

Gmina podała 19 922 300,97 zł jako koszt razem, a następnie 13 052 698,27 zł jako wpływy uzyskane od mieszkańców. Różnica to 6 869 602,70 zł. Prawie 6,9 miliona złotych.

Co widzi przeciętny mieszkaniec? System kosztował prawie 20 milionów, mieszkańcy wpłacili 13 milionów, Gmina musi więc dołożyć prawie siedem milionów, a skoro musi dokładać, mieszkańcy najwyraźniej płacą za mało.

 

 

Proste.

Tylko że przed tabelą znajduje się jedno bardzo ważne zdanie. Gmina sama informuje, że wykazane koszty obejmują również odbiór odpadów komunalnych z jednostek gminnych.

Czyli po stronie kosztów mamy zakres szerszy niż wyłącznie odpady mieszkańców.

A co znajduje się po stronie wpływów? Nie „wszystkie środki pokrywające przedstawione koszty”, nie „wpływy mieszkańców i jednostek”nie „wpływy od wszystkich obsługiwanych nieruchomości”, tylko „wpływy uzyskane od mieszkańców” 13 052 698,27 zł.

Żeby zobaczyć problem, nie trzeba znać BDO ani ustawy o odpadach.

Wystarczy prosty przykład.

Rodzina wydaje na swoje zakupy 3 tysiące złotych. Do kosztów tej rodziny dopisujemy jednak jeszcze zakupy sąsiada za tysiąc zł, w rubryce „koszty” zapisujemy więc 4 tysiące.

Potem porównujemy je wyłącznie z 3 tysiącami, które miała rodzina i ogłaszamy „Rodzinie zabrakło tysiąca”.

Matematycznie wszystko się zgadza, tylko że porównaliśmy dwie różne rzeczy.

I właśnie dlatego przed kolejną opowieścią o tym, że „system się nie bilansuje” i mieszkańcy muszą płacić więcej, należałoby najpierw odpowiedzieć na jedno banalne pytanie: ile naprawdę kosztował system obsługujący mieszkańców finansujących go gminną opłatą śmieciową?

Następnie obok tej liczby trzeba postawić jeszcze dwie.

Ile mieszkańcom za 2024 rok naliczono opłat, a ile z tych należności rzeczywiście wpłynęło?

Dopiero wtedy będzie można uczciwie odpowiedzieć, czy system finansowany z opłat mieszkańców rzeczywiście jest deficytowy, a jeśli tak o ile.

Na podstawie przedstawionego przez Gminę zestawienia wiemy na pewno jedno: po jednej stronie postawiono koszty obejmujące szeroki zakres, a po drugiej wpływy opisane wyłącznie jako pieniądze od mieszkańców.

To wystarcza, aby stworzyć bardzo sugestywny obraz wielomilionowego niedoboru.

Nie wystarcza jednak do odpowiedzi na pytanie, ile naprawdę kosztuje obsługa odpadów osób, którym wysyła się rachunki za gminny system.

I na koniec wróćmy do punktu, od którego zaczęliśmy.

Papier.

Jeden kod.

W analizie Gminy znajduje się 17 pozycji odpadowych, ale część z nich to te same frakcje pokazane osobno w zwykłym odbiorze i w PSZOK. Po ich połączeniu mamy 12 różnych rodzajów odpadów.

My sprawdziliśmy jeden. Zostało jedenaście.

Odpady zmieszane, bioodpady, tworzywa, szkło, gabaryty, opony, elektroodpady, gruz, odpady budowlane, odpady zawierające rtęć i leki.

Portal swoją lekcję odrobił.

Na jednym kodzie znaleźliśmy 649,920 Mg na KPOK: kartach dotyczących odpadów komunalnych przypisanych Gminie Goleniów i 75,180 Mg na zwykłych KPO wystawianych w działalności odpadowej PGK, które Gmina następnie opisała jako „PAPIER – PSZOK” oraz ponad 525 Mg papieru z dodatkowego punktu przy Fabrycznej 29.

W szerokiej sprawozdawczości robi się z tego ponad 1258 ton papieru.

Problemem nie jest to, że istnieje kilka różnych liczb. Problemem jest to, co każda z nich oznacza i kto za odpowiadający jej strumień zapłacił.

Pokazaliśmy również, że KPOK i KPO nie są tym samym dokumentem i nie opisują tego samego sposobu ewidencjonowania odpadu.

Pokazaliśmy, że masa ze zwykłych KPO została w gminnej analizie przedstawiona jako „PSZOK”, choć same KPO nie identyfikują jej jako odpadu mieszkańców objętych systemem.

Pokazaliśmy, że pełna sprawozdawczość obejmuje także ogromny dodatkowy strumień z Fabrycznej 29.

I pokazaliśmy zestawienie, w którym prawie 20 milionów złotych kosztów, obejmujących również odbiór odpadów z jednostek gminnych i PSZOK, postawiono obok 13 milionów złotych opisanych jako wpływy od mieszkańców.

Reszta nie jest już pracą portalu.

Od tego Gmina ma Radę Miejską, a Rada ma Komisję Rewizyjną, na której czele stoi człowiek, który jeszcze w badanym przez nas 2024 roku był zastępcą burmistrza i podpisywał dokumenty z jego upoważnienia.

Jeżeli radni chcą sprawdzić, czy mieszkańcy rzeczywiście finansują wyłącznie swój system, mają od czego zacząć. Wystarczy sięgnąć po wyodrębniony rachunek opłaty śmieciowej za 2024 rok, faktury PGK opłacone z tych środków, rozliczenie kosztów jednostek gminnych oraz ewidencję PSZOK pozwalającą ustalić, skąd dokładnie pochodziło 75,180 Mg papieru wykazanego na zwykłych KPO. Warto też ustalić, z jakiego strumienia pochodziło dodatkowe 71,127 Mg papieru widoczne na KPOK, ale niewykazane w masie rozliczonej z Gminą na podstawie faktur. Dokumenty powinny odpowiedzieć na te pytania szybciej niż kolejna dyskusja na komisji.

Może więc zanim mieszkańcy po raz kolejny usłyszą, że za śmieci trzeba płacić więcej, warto zrobić najpierw coś znacznie prostszego? Policzyć, a potem rozdzielić to, co w dokumentach powinno być rozdzielone: KPOK od KPO, odpady mieszkańców od pozostałych strumieni, PSZOK od pozostałej działalności odpadowej PGK, zaś koszty systemu mieszkańców od kosztów innych usług.

I dopiero wtedy odpowiedzieć na pytanie: czy Gmina rzeczywiście dopłacała w 2024 r. prawie siedem milionów złotych do systemu mieszkańców, czy przynajmniej część tej różnicy powstaje dlatego, że po stronie kosztów, mas odpadów i wpływów zestawiono zakresy, które nie są tożsame?

To jest pytanie, na które Gmina i Rada powinny odpowiedzieć dokumentami, a nie opowieścią.

 

 

Zespół SIgnatur

Portalu goleniow. net

Dodaj komentarz