Miliony zostały w kasie. Czy mieszkańcy dostali to, co obiecano?

Wielkimi krokami zbliża się sesja absolutoryjna, podczas której radni Rady Miejskiej w Goleniowie będą oceniać wykonanie budżetu za 2025 rok oraz działalność burmistrza. Dwa najważniejsze dokumenty są już na stole. Regionalna Izba Obrachunkowa w Szczecinie wydała opinię o sprawozdaniu z wykonania budżetu, a burmistrz przedstawił mieszkańcom Raport o stanie Gminy Goleniów za 2025 rok.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. RIO opiniuje sprawozdanie pozytywnie. W raporcie burmistrza czytamy o rekordowych dochodach, zmniejszeniu zadłużenia, nadwyżce operacyjnej i „zrównoważonym rozwoju”. Padają duże liczby i dobrze brzmiące deklaracje. Dochody gminy w 2025 roku wyniosły ponad 324,9 mln zł, wydatki ponad 299 mln zł, a zadłużenie spadło z 29 mln zł do 21 mln zł. Tyle że sesja absolutoryjna nie jest od zachwytu nad ładnie napisanym raportem. Jest od sprawdzania, czy za słowami idą fakty. Kiedy zestawić raport burmistrza z opinią RIO i twardymi liczbami z wykonania budżetu, pojawiają się pytania, których radni nie powinni przemilczeć. Pozytywna opinia RIO nie oznacza jeszcze, że wszystko zostało wykonane dobrze. Sama Izba wyraźnie zaznaczyła, że nie oceniała stopnia realizacji budżetu ani sposobu jego wykonania pod kątem gospodarności i celowości. To należy do rady.

I właśnie dlatego najważniejsze pytanie przed absolutorium nie brzmi: czy RIO dała pozytywną opinię? Najważniejsze pytanie brzmi: czy mieszkańcy dostali to, co gmina zaplanowała i obiecała? Z raportu wynika, że po zmianach budżet Gminy Goleniów na koniec 2025 roku zakładał deficyt w wysokości 33,36 mln zł. Ostatecznie rok zakończył się jednak nadwyżką 25,9 mln zł. Sama nadwyżka wygląda dobrze. Gmina nie zakończyła roku na minusie, tylko na dużym plusie. Jednak w samorządzie taka sytuacja nie zawsze oznacza wyłącznie świetne zarządzanie. Często oznacza coś znacznie prostszego: nie wykonano części zaplanowanych wydatków.

I tu właśnie zaczyna się najważniejsza część tej historii.

Wydatki ogółem wykonano w 84,41% planu po zmianach. Jeszcze gorzej wygląda część inwestycyjna. Na wydatki majątkowe, czyli inwestycje, zaplanowano po zmianach 64,28 mln zł, a wydano 35,98 mln zł. To tylko 55,98% planu. Mówiąc po ludzku: prawie 28,3 mln zł zaplanowanych na inwestycje nie zostało w 2025 roku wydanych zgodnie z planem. To nie jest drobiazg techniczny. Dla mieszkańca inwestycja to nie rubryka w tabeli. To droga, chodnik, szkoła, kanalizacja, oświetlenie, boisko, remont albo zadanie, na które ktoś czekał miesiącami lub latami.

Dlatego nadwyżka w budżecie nie powinna zamykać dyskusji. Przeciwnie, powinna ją otworzyć.

Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie z wykonania budżetu Gminy Goleniów za 2025 rok, ale zrobiła to z uwagami. RIO zwróciła też uwagę na informację dotyczącą systemu gospodarowania odpadami. Izba napisała, że sprawozdanie co do zasady zawiera dane wymagane ustawą, ale nie odpowiadają one w pełni wymogom przepisu. To ważne, bo odpady są jednym z tych tematów, które mieszkańcy odczuwają bezpośrednio w portfelu. Skoro nawet RIO wskazuje na braki w informacji o systemie odpadowym, rada powinna zapytać, czego konkretnie zabrakło i czy przedstawione dane pozwalają mieszkańcom zrozumieć rzeczywiste koszty systemu. To pytanie jest tym bardziej zasadne, że to właśnie głosy radnych zdecydowały o podwyżkach opłat dla mieszkańców.  W tym miejscu trzeba powiedzieć jasno: radni nie mają obowiązku zgadzać się z burmistrzem tylko dlatego, że RIO wydała opinię pozytywną. RIO ocenia dokument od strony formalnej, rachunkowej i prawnej. Natomiast ocena tego, czy budżet został wykonany celowo, gospodarnie i z pożytkiem dla mieszkańców, należy do rady. Wynika to wprost z samej opinii RIO. Radni nie muszą więc „sprzeciwiać się RIO”. Mogą przyjąć opinię Izby do wiadomości i jednocześnie powiedzieć: formalnie dokument przechodzi kontrolę, ale my jako rada mamy obowiązek ocenić, czy zadania wykonano dobrze.

To jest sedno absolutorium.

Raport o stanie gminy za 2025 rok, drugi dokument przedstawiany radnym na sesji absolutoryjnej, jest obszerny. Ma ponad 200 stron. Są w nim dane o demografii, finansach, oświacie, pomocy społecznej, kulturze, sporcie, gospodarce komunalnej, programach i uchwałach rady. Nie można więc powiedzieć, że raport jest pusty. Problem jest jednak innej natury. Raport bardzo dużo mówi o tym, czym gmina chce się pochwalić, a znacznie mniej o tym, co mieszkańcy powinni móc realnie skontrolować. Burmistrz we wstępie pisze, że liczy, iż lektura raportu umożliwi obiektywną ocenę pracy zespołu urzędniczego, jednostek organizacyjnych oraz gminnych spółek. To mocna deklaracja. Tylko że po przeczytaniu raportu trudno ocenić działalność gminnych spółek, jeśli mieszkaniec nie dostaje jasnej odpowiedzi na podstawowe pytania: jakie spółki należą do gminy, czym się zajmują, jakie mają wyniki, ile kosztują, jakie zadania wykonały i jakie problemy miały w 2025 roku Podobnie jest ze Spółdzielnią Socjalną „Gromada”. Jeżeli gmina jest związana z takim podmiotem, mieszkańcy powinni wiedzieć, co ta spółdzielnia faktycznie robi, jakie środki otrzymuje, jakie zadania wykonuje i jakie przynosi efekty społeczne. Tymczasem raport nie daje pełnego, czytelnego rozliczenia tej działalności.

A przecież raport o stanie gminy nie powinien być albumem z dobrymi wiadomościami. Powinien być narzędziem kontroli.

Raport wspomina także o współpracy gminy z różnymi organizacjami, stowarzyszeniami i związkami, lecz samo wymienienie nazw nie wystarcza. Mieszkaniec ma prawo wiedzieć, ile taka współpraca kosztuje, kto reprezentuje gminę, jakie decyzje zapadły i co konkretnie z tego wynikło dla lokalnej wspólnoty. Bo samorząd nie działa tylko przez urząd. Działa również przez spółki, jednostki, stowarzyszenia, związki, porozumienia i inne podmioty. Jeśli publiczne pieniądze albo publiczne zadania wychodzą poza urząd, to tym bardziej powinny być opisane jasno i zrozumiale. Bez tego mieszkaniec dostaje obraz niepełny. Tak naprawdę te dwa dokumenty pokazują dwie historie. Pierwsza jest oficjalna: rekordowe dochody, nadwyżka, spadek zadłużenia, pozytywna opinia RIO i raport pełen opisów aktywności gminy. Druga historia wyłania się dopiero po uważnym czytaniu: inwestycje wykonane tylko w nieco ponad połowie planu, uwagi RIO, niepełna informacja o odpadach oraz braki w przejrzystym pokazaniu działalności spółek, spółdzielni i podmiotów powiązanych z gminą. Obie historie wynikają z tych samych dokumentów. Różnica polega na tym, czy czytamy je jak folder promocyjny, czy jak materiał do kontroli władzy.

Przed sesją absolutoryjną radni powinni zapytać przede wszystkim: które inwestycje nie zostały wykonane w 2025 roku i dlaczego? Czy nadwyżka wynika z dobrego zarządzania, czy z przesunięcia zadań na kolejne lata? Dlaczego wydatki inwestycyjne wykonano tylko w 55,98% planu? Czego dokładnie zabrakło w informacji o systemie gospodarowania odpadami? Dlaczego raport nie daje mieszkańcom czytelnej wiedzy o gminnych spółkach i Spółdzielni Socjalnej „Gromada”? I wreszcie, czy raport rzeczywiście pozwala na obiektywną ocenę działalności burmistrza, czy raczej opowiada wybraną wersję sukcesu?

Budżet Gminy Goleniów za 2025 rok można przedstawić jako sukces. Można mówić o rekordowych dochodach, nadwyżce, niższym zadłużeniu i pozytywnej opinii RIO. Jednak te same dokumenty można przeczytać inaczej: jako opowieść o roku, w którym finanse się spięły, bo nie wykonano dużej części zaplanowanych inwestycji, a raport więcej mówi o sukcesach niż o miejscach wymagających kontroli. Burmistrz zapowiedział, że raport ma pozwolić mieszkańcom obiektywnie ocenić pracę urzędu, jednostek i gminnych spółek. Tyle, że w najważniejszych obszarach tej oceny, zwyczajnie brakuje konkretów. W efekcie po jego lekturze mieszkaniec wie w tych sprawach mniej więcej tyle samo, ile wiedział wcześniej, czyli nic konkretnego.

Zespół SIgnatur

Portalu goleniow.net

Dodaj komentarz