Goleniów miał pieniądze – a inwestycji jak na lekarstwo!
Tak, dobrze przeczytaliście. Gmina miała środki, ale większość zaplanowanych inwestycji… nie powstała.
Planowano deficyt 33,3 mln zł, a skończyło się nadwyżką 26 mln zł. Wolne środki na koniec roku? 48 mln zł leżało na kontach. Inwestycje warte 64 mln zł wykonano w… 56% , czyli prawie połowa zaplanowanych inwestycji nigdy nie ruszyła z miejsca.
Płacimy podatki, a gmina nie pomaga
Dochody podatkowe wyniosły 74,5 mln zł, z czego prawie 24,5 mln zł nie wpłynęło do kasy z powodu obniżonych stawek podatku od nieruchomości. Ulgi i umorzenia? 188 tys. zł – praktycznie nic.
Mieszkańcy płacą, gmina nie pomaga – i tak ma wyglądać odpowiedzialność fiskalna?
Empatia? W Gminie Goleniów najwyraźniej zastąpiła ją urzędnicza rutyna.
Liczby mówią same za siebie
- Pieniędzy nie brakowało.
- Większość inwestycji nie powstała.
- Podatki niższe od maksymalnych, ulgi niemal zerowe – gmina nie wykorzystała potencjału dochodowego i nie wspierała mieszkańców ani firm.
Krótko mówiąc: finanse stabilne, inwestycje – dramat, a pomoc potrzebującym – praktycznie żadna.
Jak powinien zarządzać dobry gospodarz?
Dobry gospodarz nie patrzy biernie, jak pieniądze kurzą się na kontach.
- Wydaje je tak, by mieszkańcy odczuli zmianę w codziennym życiu – nowe drogi, chodniki, place zabaw, przestrzeń rekreacyjna.
- Wspiera tych, którzy mają trudniej – ulgi, odroczenia podatków, programy dla lokalnych przedsiębiorców.
- Myśli długofalowo, a nie ogranicza się do „naprawy szkód” czy kosmetycznych poprawek.
W skrócie: stabilny budżet + wizja = miasto, które naprawdę działa.
Bo pieniądze same w sobie nic nie zmienią, jeśli nie idą w ręce tych, którzy potrafią nimi mądrze pokierować.
Goleniów 2025: finanse były, wizji brakowało.
A 2026? Czy gmina wreszcie zacznie działać, czy znów obejrzymy stagnację i kosmetyczne poprawki? Czas pokaże.
Zespół SIgnatur
Portalu goleniow.net


