W czasach, gdy politycy coraz częściej próbują uciszyć dziennikarzy, przypominamy jedno: wolność słowa to nie przywilej, to fundament demokracji. Bez niezależnych mediów nie ma kontroli nad władzą, nie ma prawdziwej debaty, nie ma społeczeństwa obywatelskiego.
Komentarz redakcyjny do wezwania PE w sprawie większej ochrony wolności dziennikarzy.
Wolność słowa to nie jest luksus o czym daje jasno do zrozumienia Sabine Verheyen, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, kierująca grupą roboczą ds. wdrożenia przepisów EMFA.. To nie jest przywilej nadany przez polityków, który można odebrać, gdy przestaje być wygodny. To prawo każdego obywatela – prawo do zadawania pytań, dociekania prawdy i otrzymywania informacji, które nie są filtrowane przez interes władzy.
Parlament Europejski po raz kolejny przypomniał o znaczeniu niezależnych mediów i potrzebie ich ochrony. To przypomnienie jest szczególnie ważne w czasach, gdy dziennikarze coraz częściej stają się celem ataków – nie tylko werbalnych. Politycy, którzy powinni stać na straży demokracji, nieraz próbują ją osłabiać, ograniczając dostęp do informacji, dyskredytując niewygodne redakcje czy wywierając presję ekonomiczną.
My w redakcji wiemy, co to znaczy, czujemy to na własnej skórze. Wiemy, jak to jest, gdy za publikację niewygodnych faktów próbuje się nas uciszyć, ośmieszyć lub zastraszyć, gdy presja polityczna próbuje zawęzić nam pole działania. Wiemy, jak łatwo jest stać się celem ataków za mówienie prawdy, szczególnie gdy obnaża się niewygodne fakty. Ale wierzymy, że dziennikarz, który milczy, przestaje być dziennikarzem – staje się kronikarzem propagandy.
Parlament Europejski wyraźnie przypomina, że niezależność mediów musi być chroniona i wzmacniana. To apel, który powinien nas wszystkich poruszyć, zwłaszcza że w Polsce i wielu innych krajach świata dziennikarze są coraz częściej narażeni na ataki – werbalne, polityczne, ekonomiczne, a czasem nawet fizyczne.
Jako redakcja Wiemy, jak trudno bywa zachować niezależność.
Wolność mediów to nie kaprys, to tarcza społeczeństwa, która pozwala mu patrzeć rządzącym na ręce.
Dlatego bronimy prawa do mówienia głośno tego, co trzeba powiedzieć, nawet jeśli jest to niewygodne dla władzy. Bo wolność mediów to nie jest kaprys dziennikarzy. To tarcza dla społeczeństwa. Bez niej obywatele tracą narzędzie kontroli nad rządzącymi, a demokracja staje się pustym hasłem.
Nie chodzi o to, czy zgadzasz się z każdym artykułem, czy nie. Chodzi o to, byś miał wybór. Byś mógł przeczytać różne opinie, posłuchać różnych głosów i samodzielnie wyciągać wnioski. To właśnie na tym polega wolność.
Bo kiedy zabiorą Ci głos, nie zostanie już nic – tylko echo tego, co władza chce, żebyś słyszał.
Andrzej Bugajski
Redaktor Naczelny Goleniow.net



