Mandat Radnego Banacha pod lupą, sprawa trafia do komisji od… lamp ulicznych i skarg na burmistrza?
Sprawa wygaśnięcia mandatu radnego Tomasza Banacha właśnie nabiera rumieńców. Na jednym z goleniowskich portali pojawiło się oświadczenie Przewodniczącego Rady Miejskiej, Wojciecha Łebińskiego, które – zamiast klarownej i szybkiej decyzji – przynosi… przekazanie sprawy do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji RM w Goleniowie
Tak ! Dobrze czytacie. Ta sama komisja, która zazwyczaj zajmuje się sprawami typu – przesunięcie lampy ulicznej , dziurami w drogach, czy skargami na działania burmistrza, ma teraz rozstrzygnąć, czy radny Banach może dalej pełnić swój mandat. Sprawa na miarę wielkiej polityki? Czy też raczej – wielkiej improwizacji.
Kodeks wyborczy mówi jasno – jeśli istnieje powód do wygaszenia mandatu, Rada Miejska ma miesiąc na podjęcie uchwały. Co jednak robi Przewodniczący Łebiński? Kieruje sprawę do komisji, która nie jest ani od wyroków, ani od kontroli mandatów tylko od… skarg mieszkańców, wniosków mieszkańców i petycji mieszkańców.
To jakby powierzyć lekarzowi stomatologowi przeprowadzenie operacji serca – niby w jednej branży, ale efekt może być różny. Zwłaszcza jeśli liczy się na szybkie rozwiązanie.
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy przypomnimy, że organem kontrolnym Rady jest Komisja Rewizyjna, której przewodniczącym jest właśnie Tomasz Banach. Człowiek, którego mandat jest pod lupą szefuje komisji, która powinna nadzorować takie sprawy. To trochę jak sędzia w meczu, w którym sam gra. Do tego, według dostępnych danych z BIP, Komisja Rewizyjna nie wybrała wiceprzewodniczącego. Kto mógłby podjąć działanie, gdy Banach będzie… zajęty swoją sprawą?
Nie sposób nie zadać pytania – czy Przewodniczący Rady nie „zrzuca” gorącego kartofla na komisję, która nie ma kompetencji, by go szybko ostudzić? Czy to sposób na przeciągnięcie tematu, by dać czas na ewentualne „zakulisowe” działania?
Mieszkańcy, obserwując ten teatr, mogą mieć mieszane uczucia. Z jednej strony – obietnica jawnych obrad. Z drugiej – wrażenie, że ważna sprawa jest trochę „odwalana” na pół gwizdka.
Rada Miejska stoi przed poważnym sprawdzianem – czy potrafi działać szybko i zgodnie z prawem, czy też pozwoli, by polityczne układy znów przysłoniły interes publiczny.
Mamy nadzieję, że finalny ruch będzie – jak to mówią – strzałem w dziesiątkę, a nie kolejnym podaniem piłki na linię boczną.
(Zespół Redakcji)


