Konopnickiej pod lupą. Komisja Rewizyjna chce zawiadomień do UZP i rzecznika dyscypliny finansów publicznych

Sprawa remontu ulicy Marii Konopnickiej w Goleniowie przestaje być zwykłym sporem o chodniki, krawężniki i aneks do umowy. Do Rady Miejskiej trafił projekt uchwały, który zakłada zawiadomienie Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Szczecinie oraz Urzędu Zamówień Publicznych o możliwych nieprawidłowościach przy realizacji inwestycji.

Chodzi o zadanie pod nazwą „Wymiana nawierzchni drogowej przy ul. Marii Konopnickiej w Goleniowie”. Komisja Rewizyjna, po analizie dokumentacji przekazanej przez gminę, wskazała na poważne wątpliwości dotyczące terminu realizacji, sposobu rozszerzenia zakresu prac, podstawy prawnej aneksu oraz kwalifikacji robót jako „dodatkowych”, a nie jako odrębnego zadania inwestycyjnego. Z dokumentów wynika, że podstawowa umowa nr 2060/2025 została zawarta na kwotę 1 013 633,33 zł brutto. Termin wykonania zadania miał wynosić 60 dni, a więc według ustaleń Komisji przypadał na 8 grudnia 2025 r. Problem zaczął się wtedy, gdy inwestycja nie została zakończona w pierwotnym terminie, a dopiero 19 lutego 2026 r. podpisano aneks nr 1/2025. Aneks przesuwał termin zakończenia robót na 28 lutego 2026 r. oraz podnosił wynagrodzenie wykonawcy do 1 643 665,95 zł brutto. Oznaczało to wzrost o około 630 tys. zł, czyli – jak wskazała Komisja – o około 62 procent względem pierwotnej wartości umowy.

Komisja Rewizyjna uznała, że taka zmiana budzi zasadnicze wątpliwości w świetle przepisów Prawo zamówień publicznych. W jej ocenie aneks mógł doprowadzić do istotnej zmiany umowy, a w takim przypadku zasadą jest konieczność przeprowadzenia nowego postępowania, chyba że spełnione są konkretne ustawowe przesłanki dopuszczające zmianę umowy bez przetargu. Najpoważniejszy zarzut Komisji dotyczy tego, czy prace przy chodnikach i zjazdach rzeczywiście można było potraktować jako roboty dodatkowe do istniejącej umowy. Według Komisji pierwotne zadanie dotyczyło przede wszystkim wymiany nawierzchni jezdni. Natomiast zakres objęty aneksem miał w praktyce polegać na budowie nowych chodników wraz z podbudową. Komisja oceniła, że taki zakres robót powinien być potraktowany jako nowe, odrębne zadanie inwestycyjne, wymagające osobnego postępowania o udzielenie zamówienia.

To jest sedno sprawy. Jeżeli bowiem chodniki były jedynie elementem technicznie powiązanym z remontem ulicy, gmina może bronić aneksu jako dopuszczalnej zmiany umowy. Jeżeli jednak był to faktycznie nowy zakres robót, którego nie powinno się „doklejać” do istniejącej umowy, sprawa może mieć już ciężar naruszenia zasad konkurencyjności i gospodarności. Komisja wskazała również, że gmina miała wiedzę o złym stanie chodników już wcześniej, na etapie dokumentacji, zapytań wykonawców i sygnałów od mieszkańców oraz radnych. W takim ujęciu trudno byłoby uznać, że konieczność wykonania tych prac była całkowicie niemożliwa do przewidzenia.

Burmistrz Gminy Goleniów w zastrzeżeniach do protokołu Komisji nie zgodził się z tymi wnioskami.

W odpowiedzi wskazano, że roboty wykonywane po upływie pierwotnego terminu miały charakter konieczny i zabezpieczający, a ich potrzeba wynikała z okoliczności technicznych ujawnionych dopiero w trakcie robót. Burmistrz powołał się m.in. na wpisy do dziennika budowy, polecenia inspektora nadzoru, protokół konieczności oraz wystąpienie wykonawcy z 19 listopada 2025 r. Według stanowiska burmistrza pod nawierzchniami chodników i zjazdów ujawniono brak podbudowy, niską nośność podłoża oraz brak możliwości ponownego wykorzystania istniejących materiałów. Gmina twierdzi więc, że zmiana była konieczna, aby zadanie wykonać prawidłowo i uniknąć wad technicznych.

Burmistrz podkreślił też, że samo zawarcie aneksu po pierwotnym terminie wykonania umowy nie przesądza jeszcze o naruszeniu prawa. To akurat znajduje potwierdzenie w stanowisku Urzędu Zamówień Publicznych: sam fakt podpisania aneksu po terminie nie oznacza automatycznie nielegalności, jeżeli spełnione są ustawowe przesłanki zmiany umowy. To jednak nie zamyka sprawy. Kluczowe pytanie brzmi nie „czy można podpisać aneks po terminie?”, tylko czy w tym konkretnym przypadku gmina miała prawo rozszerzyć zakres i wartość umowy w taki sposób oraz na tej podstawie prawnej. Komisja Rewizyjna podniosła, że aneks zwiększył wartość umowy z 1 013 633,33 zł do 1 643 665,95 zł, czyli o około 62 procent. W ocenie Komisji tak duży wzrost, przy zmianie zakresu robót, mógł naruszać art. 454 i 455 Prawa zamówień publicznych.

Burmistrz odpowiada, że art. 455 ust. 1 pkt 1 Pzp nie przewiduje procentowego limitu zmiany, jeżeli zmiana została przewidziana w dokumentach zamówienia w jasnych, precyzyjnych i jednoznacznych postanowieniach. I właśnie tu pojawia się kolejny punkt sporny: Komisja twierdzi, że umowa nie zawierała wystarczająco konkretnych postanowień pozwalających na taką zmianę ceny i zakresu, natomiast burmistrz przekonuje, że odpowiednie zapisy w umowie były. W wyjaśnieniach gmina wskazuje także, że część robót można kwalifikować jako roboty zamienne, a część jako roboty dodatkowe lub nieprzewidziane. Zdaniem burmistrza Prawo zamówień publicznych nie wyklucza jednoczesnego zastosowania różnych podstaw prawnych do zmian w tej samej umowie.

To argument istotny, ale wymagający weryfikacji przez organ zewnętrzny. Tym bardziej, że Komisja zarzuca zamawiającemu nie tylko samą zmianę wartości, lecz również brak należytej staranności przy przygotowaniu inwestycji. Jednym z mocniejszych fragmentów protokołu Komisji jest wskazanie, że już na etapie postępowania przetargowego wykonawcy zadawali pytania dotyczące ewentualnych braków lub błędów w opisie przedmiotu zamówienia.

Według Komisji zamawiający miał wtedy odpowiadać, że w opisie przedmiotu zamówienia nie stwierdzono żadnych luk ani niejasności. Tymczasem kilka miesięcy później, przy aneksie, pojawiła się argumentacja o konieczności wykonania robót dodatkowych z powodu ujawnionych braków, złego rozpoznania podłoża i stanu materiałów. To właśnie ta rozbieżność może być dla organów kontrolnych najciekawsza. Bo jeżeli problem był sygnalizowany wcześniej, to pytanie o „nieprzewidywalność” robót dodatkowych staje się znacznie trudniejsze dla gminy. Komisja zwróciła też uwagę na umowę dotyczącą inspektora nadzoru inwestorskiego. Łączne wynagrodzenie brutto miało wynosić 4 270 zł. Zdaniem Komisji, przy zakresie obowiązków, odpowiedzialności, konieczności częstych wizyt na budowie i odbiorów prac, taka kwota może rodzić pytania o realną adekwatność wynagrodzenia do zakresu świadczenia. Dodatkowo Komisja wskazała, że umowa z inspektorem została podpisana dopiero osiem dni po podpisaniu kontraktu z wykonawcą robót.

To kolejny element większego obrazu: według Komisji problemem nie był wyłącznie aneks, lecz cały sposób przygotowania, nadzoru i prowadzenia inwestycji.

W protokole wskazano również na braki formalne w materiałach przekazanych Komisji. Wśród nich wymieniono m.in. brak podpisu zamawiającego na umowie z wykonawcą, brak wyraźnie określonej daty zawarcia umowy, brak części dokumentacji dotyczącej wyboru inspektora nadzoru, brak pełnej korespondencji z kancelarią prawną oraz brak dokumentacji finansowej, która miała zostać uzupełniona dopiero po dodatkowych interwencjach. Komisja wprost napisała o „chaosie organizacyjnym i proceduralnym” oraz niedopełnieniu obowiązku należytego nadzoru nad przygotowaniem i prowadzeniem inwestycji. W jej ocenie mogło to mieć wpływ zarówno na termin realizacji zadania, jak i na koszty.

Projekt uchwały zakłada, że Rada Miejska zdecyduje o skierowaniu zawiadomień do dwóch instytucji: Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Szczecinie oraz Urzędu Zamówień Publicznych. Trzeba jasno powiedzieć: samo zawiadomienie nie oznacza jeszcze stwierdzenia naruszenia prawa. Oznacza natomiast, że sprawa wyszła poza poziom zwykłej wymiany pism między Komisją Rewizyjną a burmistrzem.

I bardzo dobrze, bo w tej sprawie jest zbyt wiele pytań, aby zamknąć ją prostym stwierdzeniem, że „tak wyszło na budowie”. Przy zamówieniach publicznych nie chodzi wyłącznie o to, czy chodnik ostatecznie powstanie. Chodzi również o to, czy publiczne pieniądze wydano zgodnie z prawem, z zachowaniem konkurencyjności, należytej staranności i przejrzystości.

A to powinien już ocenić organ zewnętrzny.

Zespół Signatur
Portalu goleniow.net

 

Dodaj komentarz