Piszę jako mieszkaniec Goleniowa, który z zainteresowaniem śledzi działania naszej Rady Miejskiej.
Od pewnego czasu zastanawia mnie jedna sprawa: dlaczego Rada Miejska zajęła się sprawą mandatu Tomasza Banacha, a nie podjęła żadnych działań w sprawie mandatu radnej Agnieszki Geblewicz, choć media informowały o piśmie Komisarza Wyborczego w tej sprawie?
Jak podawał portal Goleniow.net, Komisarz Wyborczy w Szczecinie już 15 lipca 2025 r. skierował pismo do Przewodniczącego Rady Miejskiej w Goleniowie dotyczące możliwego naruszenia zakazu łączenia mandatu z pełnieniem funkcji w spółce komunalnej. Pomimo tego sprawa nie trafiła pod obrady. Dlaczego w jednym przypadku Rada zadziałała, a w drugim — nie?
Jeśli Przewodniczący Rady postąpił tak samo jak Przewodnicząca Sejmiku — czyli samodzielnie, bez wiedzy i zgody całej Rady, przesłał odpowiedź do Komisarza Wyborczego — to pytam: jakim prawem?
Rada Miejska to organ kolegialny, a nie prywatny folwark Przewodniczącego Łebińskiego. Czy członkowie PO działają w jednym kierunku, „w jedną trąbę dmuchają”? To pytanie zadaję w imieniu wielu mieszkańców.
Żaden Przewodniczący nie ma prawa decydować w imieniu całego organu bez jego zgody i uchwały, szczególnie w tak ważnej sprawie jak mandat radnego. Co mi po wyjaśnieniach na Facebooku pani radnej Geblewicz? Chcę usłyszeć stanowisko Rady i wyjaśnienia pani radnej Geblewicz na żywo, żeby wyrobić sobie własne zdanie.
Nie przesądzam o winie czy niewinności radnej Geblewicz, ale uważam, że w interesie mieszkańców i samej Rady leży pełna przejrzystość i równe traktowanie wszystkich, bez wyjątku.
Jeżeli w sprawie Tomasza Banacha Przewodniczący Łebiński i Rada uznali, że należy działać, to takie same procedury i standardy powinny obowiązywać wobec każdego wniosku, który wpływa do Biura Rady Miejskiej. Pismo Komisarza Wyborczego do Przewodniczącego nie jest prywatną korespondencją — to oficjalne pismo wymagające transparentnej procedury.
Proszę o jasne odpowiedzi na następujące pytania:
-
Czy pismo Komisarza Wyborczego w sprawie radnej Agnieszki Geblewicz wpłynęło do Biura Rady Miejskiej, tak jak opisywano w mediach?
-
Czy radni zostali oficjalnie poinformowani o treści tego pisma?
-
Czy Przewodniczący Rady wysłał odpowiedź do Komisarza Wyborczego w tej sprawie?
-
Czy to Przewodniczący Łebiński podjął decyzję o nieprocedowaniu sprawy wygaszenia lub nie mandatu radnej Geblewicz za Radę Miejską — bez jej zgody?
Jeśli okaże się, że Przewodniczący jednostronnie załatwiał takie sprawy, to czy oznacza to, że zamiast zwoływać sesje i komisje będzie sam decydował o wszystkim razem ze swoimi doradcami?
Jeśli tak — czy powinniśmy w ogóle powoływać radnych?
Panie Łebiński — pokazuje Pan, że nadużywa Pan swojej funkcji i nie zna Pan ustawy o samorządzie gminnym, ani kodeksu wyborczego.
Jako mieszkaniec oczekuję przejrzystych odpowiedzi i stanowiska Rady. A najlepiej, by Pan rozważył rezygnację z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej w Goleniowie, aby nie przynosić wstydu tej instytucji.
Dane piszącego do wiadomości redakcji
P.S.
List prześlemy do Pana Przewodniczącego Wojciecha Łebińskiego z prośbą o odpowiedź na zadane pytania i tezy postawione w piśmie przez czytelnika.
AI-Pomysł


