Jawność po goleniowsku: proszę napisać wniosek

W poniedziałek, 28 października 2025 roku, Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu Goleniowskiego zajmie się sprawami dotyczącymi najwyższych władz powiatu link-. Choć porządek obrad sugeruje powagę i znaczenie tematów, praktyka udzielania informacji publicznej w Starostwie budzi wątpliwości.

Z opublikowanego porządku obrad wynika, że komisja ma rozpatrzyć aż trzy sprawy związane ze starostą Tomaszem Stanisławskim i wicestarostą Tomaszem Kuliniczem.

Dwa punkty dotyczą zawiadomień Wojewody Zachodniopomorskiego z 16 września br. o możliwości naruszenia prawa przez starostę i wicestarostę, m.in. w kontekście zgodności pełnienia funkcji publicznych z ustawami antykorupcyjnymi lub zasadami łączenia stanowisk. Obecność wojewody nadaje tym sprawom znaczenie instytucjonalne, wykraczające poza lokalne realia.

Trzeci punkt to skarga przekazana przez Ministra Klimatu i Środowiska w części dotyczącej starosty. Wskazuje to na możliwe problemy w zakresie decyzji środowiskowych, gospodarki odpadami lub nadzoru nad inwestycjami o znaczeniu ekologicznym.

Porządek posiedzenia wygląda imponująco, ale gdy obywatelka, korzystając z prawa do informacji publicznej, próbowała dowiedzieć się telefonicznie, czego dotyczy tajemniczy punkt piąty, usłyszała od pracownicy Biura Rady:

Nie będę informować przez telefon.”

Gdy próbowała wyjaśnić, że pyta tylko o treść skargi, usłyszała jeszcze jedno zdanie, które powinno trafić do podręczników urzędniczej logiki:

Ja nie wiem, z kim rozmawiam. Proszę napisać wniosek.”

Zgodnie z art. 8a ustawy o samorządzie powiatowym oraz art. 10 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, jeśli informacja może być udostępniona niezwłocznie, urzędnik ma obowiązek przekazać ją natychmiast – także ustnie, bez konieczności składania formalnego wniosku. Odmowa w tym przypadku jest więc sprzeczna z przepisami. Być może niektórzy pracownicy Starostwa w ten sposób rekompensują sobie własne obawy lub niepewność, zapominając, że prawo i obowiązki nie podlegają indywidualnym nastrojom.

Statut Powiatu Goleniowskiego w § 9 ust. 2 jest jednoznaczny: „W przypadku możliwości niezwłocznego udostępnienia dokumentu forma pisemna wniosku nie będzie wymagana.” Oznacza to, że jeśli urzędnik może udzielić informacji natychmiast – powinien to zrobić. Bez formalności, bez pytań o nazwisko pytającego, bez obaw.

W ten sposób Biuro Rady nie broni prawa, lecz własnej wygody. Zamiast jawności mamy podejrzliwość, zamiast partnerskiej rozmowy – urzędniczą nieufność. Paradoks polega na tym, że komisja wkrótce ma rozpatrywać skargi na władze powiatu, a sama administracja właśnie pokazała, jak radzi sobie z elementarnym pytaniem – obywatelskim, ustnym, przez telefon.

Tajemniczy punkt piąty staje się symbolem szerszego zjawiska. Jawność w Starostwie Powiatowym w Goleniowie coraz częściej przypomina grę w chowanego, w której obywatel szuka informacji, a urząd ukrywa się za przepisami, które albo źle rozumie, albo po prostu nie zna.

Jawność to nie przywilej, którym urzędnik obdarza mieszkańca. To obowiązek wobec wspólnoty. Dopóki w starostwie trzeba będzie udowadniać, kim się jest, żeby zapytać o publiczny dokument, dopóty „jawność po goleniowsku” pozostanie pojęciem raczej ironicznym niż realnym.

Od redakcji

Nie chodzi o nazwiska, chodzi o jawność. Władza lokalna często powtarza, że działa „dla mieszkańców”, ale gdy mieszkaniec pyta, traktowany jest jak intruz. Jawność to nie grzeczność wobec obywatela – to jego prawo. Jeśli w biurze rady nie potrafią odpowiedzieć, czego dotyczy punkt porządku obrad, problem nie tkwi w obywatelu, lecz w sposobie myślenia o władzy, która zapomniała, że ma obowiązek mówić, a nie rzucać kłody pod nogi.

Zespół Portalu goleniow.net

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz