Co z tymi drogami na wsiach?  Drogi JUMBO – pozwolenie czy zgłoszenie?

Modernizacja dróg w technologii płyt JUMBO w Gminie Goleniów budzi coraz większe emocje. W tegorocznym budżecie zapisano aż 13 takich inwestycji, ale przetarg jak nie ruszał, tak nie rusza. Dla mieszkańców to rozwiązanie może i nie pachnie luksusem, ale zawsze lepsze JUMBO niż błoto po kolana.

Pojawia się jednak pytanie: czy te inwestycje są prowadzone zgodnie z prawem? Część osób przekonuje, że do tej pory wystarczało zwykłe zgłoszenie. Brzmi kusząco – mniej papierów, szybciej na plac budowy. Tyle że prawo budowlane mówi jasno: droga gminna = pozwolenie na budowę. Kropka.

I to nie jest kwestia interpretacji. Mówi o tym wprost art. 29 ust. 1 pkt 11 Prawa budowlanego. Wyjątki przewidziane w tym przepisie dotyczą wyłącznie dróg wewnętrznych. Oznacza to, że każda droga gminna – niezależnie od tego, czy powstaje w asfalcie, kostce czy płytach JUMBO – wymaga pozwolenia na budowę. Zgłoszenie nie wystarczy. Jeśli więc dotychczas bywało inaczej, procedury mogły być prowadzone niezgodnie z prawem. A to już nie kwestia wygody, tylko odpowiedzialności.

Po co ta cała biurokracja? Nie dla sportu. Chodzi o bezpieczeństwo i trwałość. Drogi gminne to nie jest polna ścieżka za stodołą – to obiekty budowlane liniowe, które mają służyć latami, a nie rozpadać się po pierwszej zimie.

Inaczej wygląda sytuacja z drogami wewnętrznymi – takimi jak np. ta za Urzędem Gminy. Tam rzeczywiście wystarczyło zgłoszenie i można było działać szybciej, taniej i z mniejszą ilością formalności.

I tu kluczowa sprawa: technologia nie zmienia prawa. Czy to asfalt, kostka czy płyty JUMBO – jeśli to droga gminna, potrzebne jest pozwolenie. Jeśli prywatna, boczna, o niewielkich parametrach – wystarczy zgłoszenie. Proste? Teoretycznie tak, ale w praktyce łatwo o pomyłkę, która później może słono kosztować.

Podsumowując: prawo nie zna półśrodków. Gminna droga = pozwolenie. Droga wewnętrzna = zgłoszenie. Procedury wydłużają inwestycję, ale gwarantują, że ktoś bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo i trwałość.

I tu nie chodzi o obronę burmistrza czy wytykanie winy opozycji, tylko o fakty. A fakty są takie: mieszkańcy mają prawo oczekiwać dróg nie tylko nowych, ale też wykonanych zgodnie z prawem, bezpiecznych i trwałych. Bo inaczej zapłacą dwa razy – raz za budowę, a drugi raz za poprawianie bubli i unieważnianie decyzji.

Zespół redakcji Portalu goleniow.net

 

Dodaj komentarz