Komentarz naczelnego: problem nie kończy się na jednej uchwale
W ostatnich dniach Regionalna Izba Obrachunkowa w Szczecinie kilka razy musiała przypomnieć Gminie Goleniów podstawową rzecz: prawo miejscowe i pisma urzędowe muszą być przygotowywane zgodnie z przepisami.
Nie chodzi już tylko o jedną uchwałę, jeden paragraf czy jedną pomyłkę.
Najpierw głośna sprawa absolutorium. Burmistrz Gminy Goleniów próbował odwołać się od opinii RIO dotyczącej wniosku Komisji Rewizyjnej w sprawie nieudzielenia absolutorium. Kolegium RIO pozostawiło jednak to odwołanie bez rozpatrzenia. Powód był zasadniczy: burmistrzowi nie przysługiwało prawo wniesienia takiego odwołania.
Mówiąc po ludzku: Burmistrz złożył dokument do RIO, lecz odwołań RIO nie rozpatruje, zgodnie z prawem jest inna droga odwoławcza. W tym wypadku Sąd Administracyjny.
Chwilę później mamy dwie uchwały śmieciowe. Obie unieważnione w całości. W jednej problemem były między innymi stawki za worki i pojemniki. W uchwale zapisano, że worek 120 litrów miał kosztować 24,95 zł, a pojemnik 120 litrów 8,70 zł. Ta sama pojemność, inna stawka. RIO musiała przypomnieć, że worki i pojemniki należy traktować jednakowo, a stawki mają być proporcjonalne do pojemności. W drugiej uchwale doszedł jeszcze problem metody naliczania opłat od wody. Gmina chciała różnicować sposób liczenia opłat zależnie od rodzaju zabudowy, ale zrobiła to w sposób niepełny. Uchwała nie przewidywała wszystkich sytuacji, które mogą wystąpić w praktyce, a do tego pojawiły się zapisy odnoszące się do zabudowy jednorodzinnej, mimo że dla niej wybrano inną metodę naliczania opłaty. To wszystko nie są drobiazgi. To są sprawy, które dotyczą pieniędzy mieszkańców, oceny wykonania budżetu, odpowiedzialności organów gminy i jakości prawa miejscowego. Dlatego nie da się tego zbyć słowami: „poprawi się i będzie dobrze”. Oczywiście każdy może popełnić błąd, ale gdy w krótkim czasie Regionalna Izba Obrachunkowa wskazuje fundamentalny problem proceduralny przy odwołaniu w sprawie absolutorium, a następnie unieważnia w całości dwie uchwały śmieciowe, to trudno mówić o pojedynczym potknięciu.
Pojawia się pytanie o system pracy urzędu.
Kto przygotowuje takie dokumenty? Kto je sprawdza? Kto odpowiada za część merytoryczną? Kto opiniuje je pod względem prawnym? I wreszcie: jak to możliwe, że dokumenty z takimi błędami przechodzą przez urząd, trafiają pod obrady Rady Gminy, która uchwały przyjmuje i dopiero organ nadzoru musi mówić: tego nie da się utrzymać?
Nie chodzi o atak dla samego ataku.
Chodzi o elementarny standard. Mieszkańcom urząd bardzo łatwo stawia wymagania. Mają płacić w terminie, składać deklaracje, odpowiadać na pisma, pilnować dokumentów i terminów. (Szczytem „naszych” urzędników jest na przykład wysyłanie upomnień za niezapłacone podatki już 5 dni od wymaganego terminu zapłaty! No i oczywiście z dodatkową opłatą.) Nie można mówić w tym wypadku, o rzetelności „naszego urzędu”, a przecież płatnikiem pensji dla wszystkich w urzędzie są podatnicy czyli mieszkańcy gminy. Dobrym przykładem dla urzędników gminnych powinni być urzędnicy US w Goleniowie, o których można powiedzieć, że w sprawach zwykłych nie tylko potrafią pomagać petentom ale i wykazują chęć pomocy.
Tym bardziej mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że urząd również będzie pilnował własnych obowiązków, zwłaszcza wtedy, gdy przygotowuje uchwały wpływające bezpośrednio na ich portfele. Sprawa śmieci pokazuje jeszcze jeden problem. RIO zbadała legalność uchwał, ale nie prowadziła kontroli całego systemu gospodarowania odpadami. Nie sprawdzała, czy system jest szczelny, czy koszty są prawidłowo przypisane, czy odpady systemowe i pozasystemowe są rozdzielane, czy ewidencja zgadza się z rzeczywistością i czy pieniądze mieszkańców nie uciekają przez dziury w organizacji systemu.
A właśnie tego domagają się mieszkańcy.
Nie audytu dla samego audytu. Nie kolejnej prezentacji. Nie ogólnych zapewnień, że „koszty rosną”. Potrzebna jest realna, zewnętrzna KONTROLA, która pokaże czy system działa prawidłowo i czy każda złotówka z opłaty śmieciowej trafia tam, gdzie powinna.
Po decyzjach RIO gmina ma wybór.
Może potraktować sprawę technicznie: poprawić uchwały, przegłosować je ponownie i udawać, że problemu nie ma. Może też potraktować sprawę poważnie: wyjaśnić mieszkańcom, dlaczego doszło do tylu błędów, kto odpowiadał za przygotowanie dokumentów i czy zostaną wyciągnięte jakiekolwiek wnioski.Dziś problem nie polega już wyłącznie na tym, czy opłaty za śmieci wzrosną. Problem polega na tym, czy mieszkańcy mogą ufać dokumentom przygotowywanym przez własny urząd.
Jeżeli gmina chce prosić mieszkańców o więcej pieniędzy, najpierw powinna pokazać więcej rzetelności, a zanim pojawią się nowe stawki, powinna pojawić się odpowiedź na proste pytanie: czy system, za który mieszkańcy mają płacić, został naprawdę sprawdzony i czy urząd sam potrafi przygotować dokumenty, które przechodzą podstawowy test legalności?
Andrzej Bugajski
Redaktor Naczelny Goleniow.net


