Śmieci od wody? Mieszkańcy pytają: „co woda ma wspólnego ze śmieciami?”

W Goleniowie wraca temat podwyżek opłat za śmieci. I tym razem mieszkańcy mogą zapłacić nie tylko więcej, ale też według zupełnie nowego systemu. Do tej pory obowiązywała opłata „od osoby”. Teraz na stole pojawił się drugi wariant:

15 zł za każdy metr sześcienny zużytej wody.

I właśnie tu wielu mieszkańców łapie się za głowę. Co woda ma wspólnego ze śmieciami? – pytają. To pytanie wcale nie jest głupie. Wręcz przeciwnie. To dokładnie od niego zaczyna się cała historia. Gminy w całej Polsce coraz częściej próbują wiązać opłaty śmieciowe ze zużyciem wody. Powód jest prosty. Niektórzy mieszkańcy nie składają deklaracji, zaniżają liczbę osób mieszkających w domu, albo formalnie „nie mieszkają”, choć normalnie korzystają z systemu.  Zużycie wody ukryć trudniej niż mieszkańca, dlatego samorządy uznają, że skoro ktoś zużywa wodę, to produkuje też śmieci. Brzmi logicznie. Problem zaczyna się wtedy, gdy teoria zderza się z rzeczywistością.

Bo większa ilość wody nie zawsze oznacza więcej śmieci.

Rodzina podlewająca ogród, mająca basen, prowadząca większe gospodarstwo domowe, albo po prostu dużo zużywająca wodę, może nagle płacić znacznie więcej za śmieci, choć wcale nie produkuje większej ilości odpadów. I właśnie dlatego mieszkańcy coraz częściej pytają: czy nowy system naprawdę ma być sprawiedliwszy, czy po prostu bardziej dochodowy?Burmistrz Krzysztof Sypień przekonuje, że system opłat od wody: stwarza szansę na najbardziej szczelne zarządzanie systemem gospodarowania odpadami”. Tylko że w Gminie Goleniów coraz więcej osób zaczyna zadawać inne pytanie: czy obecny system jest w ogóle dobrze kontrolowany?

I tu robi się naprawdę ciekawie.

Radna Irena Henkelman skierowała do Burmistrza interpelację dotyczącą działania systemu odpadowego.

Pytała między innymi:

  • czy ktoś realnie kontroluje masę odbieranych odpadów,
  • czy odpady przedsiębiorców nie mieszają się z odpadami mieszkańców,
  • jak wygląda nadzór nad transportem i odbiorem,
  • oraz czy gmina posiada rzeczywiste mechanizmy kontroli systemu.

To nie są pytania polityczne. To są pytania o pieniądze mieszkańców, bo jeśli system nie jest szczelny, koszty mogą być przerzucane właśnie na nich. Urząd odpowiedział radnej obszernym pismem. Dzięki temu mieszkańcy mogli się dowiedzieć, że:

  • umowa zawarta pomiędzy Gminą a PGK zakazuje mieszania odpadów,
  • przewidziano kary umowne,
  • dane pochodzą z systemu BDO,
  • istnieją faktury i harmonogramy.

Niestety w odpowiedzi zabrakło najważniejszego: kto i jak sprawdza, czy odpady rzeczywiście nie są mieszane? Nie pokazano wyników kontroli, przeprowadzonych audytów, protokołów, wyników nadzoru, ani realnych mechanizmów weryfikacji.  Czyli mieszkańcy mają burmistrzowi uwierzyć po prostu na słowo, że system działa prawidłowo.

I wtedy pojawia się temat podwyżek

To właśnie budzi największe emocje, bo z jednej strony mieszkańcy słyszą, że system kosztuje coraz więcej, że podwyżki są nieuniknione, i że trzeba go „uszczelnić”, z drugiej Urząd nadal nie potrafi jasno pokazać, jak kontrolowany jest obecny system. I tu wielu mieszkańców zaczyna mieć wątpliwości czy najpierw sprawdzono wszystkie możliwe problemy w systemie, zanim zdecydowano, że trzeba więcej płacić?

15 zł za metr wody. Skąd taka kwota?

To pytanie coraz częściej pojawia się wśród mieszkańców. Tym bardziej, że do tej pory nie pokazano szczegółowych wyliczeń ani symulacji, które pozwalałyby ocenić, kto realnie zapłaci więcej i w które gospodarstwa domowe nowy system uderzy najmocniej.

Mieszkańcy zaczęli więc liczyć sami.

Przy proponowanej stawce:

  • 39 zł od osoby miesięcznie,
  • oraz ryczałcie wynoszącym 3 m³ wody miesięcznie na osobę,

czteroosobowa rodzina zapłaciłaby:

  • 156 zł miesięcznie w systemie „od osoby”,
  • albo 180 zł miesięcznie w systemie „od wody”.

I właśnie te wyliczenia zaczynają budzić pytania: czy stawka 15 zł za metr sześcienny została skalkulowana w sposób rzeczywiście neutralny, czy raczej tak, by wariant „od wody” już na starcie okazał się dla wielu mieszkańców mniej korzystny finansowo? Bo jeśli system naliczania od wody od początku wychodzi drożej niż klasyczna opłata „od osoby”, część mieszkańców może dojść do prostego wniosku: skoro i tak mamy płacić więcej, to zostańmy przy obecnym systemie”,  a to oznaczałoby, że cała dyskusja o różnych „wariantach” mogłaby w praktyce prowadzić do pozostawienia obecnej metody naliczania opłat, tyle że już po znaczącej podwyżce stawki podstawowej.

Dziś w Gminie Goleniów problemem nie jest już wyłącznie wysokość opłat, problemem staje się zaufanie, bo zanim samorząd zacznie przekonywać mieszkańców do nowych metod i kolejnych podwyżek, wielu z nich chciałoby najpierw usłyszeć prostą odpowiedź: kto i w jaki sposób kontrolował dotychczasowy system gospodarki odpadami i czy rzeczywiście działał on prawidłowo, jak dziś zapewnia urząd.

I właśnie dlatego portal goleniow.net zachęca mieszkańców do podpisywania petycji dotyczącej przeprowadzenia zewnętrznej kontroli systemu gospodarki odpadami oraz działalności PGK.

Bo mieszkańcy mają prawo wyrazić swoją wolę i powiedzieć jasno:

Burmistrzu! Najpierw pokaż mieszkańcom wyniki niezależnej kontroli systemu, wyjaśnij wątpliwości dotyczące tonaży, nadzoru i szczelności systemu, a dopiero później rozmawiaj o kolejnych podwyżkach i nowych sposobach naliczania opłat.”

W demokratycznym samorządzie mieszkańcy nie są wyłącznie stroną do płacenia rachunków.
Mają również prawo oczekiwać przejrzystości, kontroli i pełnej informacji o tym, jak zarządzany jest system, który finansują ze swoich pieniędzy.

Zespół SIgnatur

Portalu goleniow.net

 

 

 

 

Dodaj komentarz