Prezydent Karol Nawrocki zawetował ACTA 3. Dobrze, że powiedział „stop”

Decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu tzw. ustawy ACTA 3 to jeden z najważniejszych momentów ostatnich miesięcy w debacie o wolności w internecie. W czasach, gdy kolejne regulacje coraz głębiej ingerują w codzienne życie obywateli, głowa państwa jasno postawiła granicę: wolność słowa nie może być ofiarą źle zaprojektowanego prawa.

Choć ustawa była przedstawiana jako narzędzie walki z „nielegalnymi treściami”, w rzeczywistości niosła ze sobą poważne zagrożenia dla zwykłych użytkowników sieci, mediów lokalnych, blogerów oraz portali informacyjnych – także takich jak Goleniow.net.

ACTA 3 – prawo, które mogło otworzyć drzwi do cenzury

Największym problemem nowej ustawy była nieprecyzyjność i szeroki zakres uprawnień, jakie otrzymywały organy administracyjne. W praktyce oznaczałoby to możliwość:

  • blokowania treści bez wyroku sądu,

  • ograniczania publikacji na podstawie niejasnych kryteriów,

  • wywierania presji na administratorów portali i mediów lokalnych,

  • prewencyjnego usuwania materiałów „na wszelki wypadek”.

To klasyczny mechanizm znany z innych krajów – gdy prawo jest nieostre, zaczyna działać autocenzura. Redakcje i autorzy zaczynają usuwać treści nie dlatego, że łamią prawo, ale ze strachu przed sankcjami.

Dlaczego prezydenckie weto było konieczne

Prezydent Karol Nawrocki słusznie uznał, że taka ustawa:

  • osłabia konstytucyjną wolność słowa,

  • podważa rolę niezależnych mediów,

  • tworzy niebezpieczny precedens nadzoru państwa nad treścią debaty publicznej,

  • nie zapewnia realnych mechanizmów kontroli sądowej.

Weto nie oznacza przyzwolenia na bezprawie w sieci – oznacza sprzeciw wobec rozwiązań nieproporcjonalnych, które uderzałyby w wszystkich, a nie tylko w tych, którzy rzeczywiście łamią prawo.

Internet to dziś przestrzeń obywatelska

Dla wielu mieszkańców mniejszych miast i wsi internet to podstawowe źródło informacji, miejsce kontroli władzy, wyrażania opinii i budowania lokalnych wspólnot. Ograniczenie tej przestrzeni to uderzenie w fundament demokracji – tej prawdziwej, codziennej, a nie zapisanej jedynie w konstytucyjnych formułach.

Redakcja Goleniow.net popiera decyzję Prezydenta

W naszej ocenie Prezydent Karol Nawrocki wykazał się odwagą i odpowiedzialnością. Skorzystał z konstytucyjnego prawa weta nie po to, by blokować reformy, lecz po to, by chronić obywateli przed prawem, które mogło przynieść więcej szkody niż pożytku.

Dobrze, że w Pałacu Prezydenckim ktoś jeszcze pamięta, że wolność słowa nie jest przywilejem – jest prawem. I że czasem trzeba powiedzieć głośno: nie każda ustawa zasługuje na podpis.

Andrzej Bugajski

Redaktor Naczelny Goleniow.net

Poniżej treść wypowiedzi Pana Prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie

Szanowni Państwo,

Ustawa wdrażająca tzw. DSA – Digital Services Act, czyli unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych, w założeniu miała chronić obywateli – w szczególności dzieci. To prawda wirtualna rzeczywistość niesie dziś wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna. Wymagająca roztropnego, skutecznego i mądrego uregulowania.

I właśnie dlatego nie wolno było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą.

Pod koniec października ubiegłego roku, w trakcie procesu legislacyjnego, apelowałem o zgłaszanie uwag do ustawy wdrażającej to unijne rozporządzenie. Już wtedy miałem poważne wątpliwości wobec  jej przyjęcia – założeń, które oddają kontrolę nad treściami w Internecie urzędnikom podległym rządowi, a nie niezależnym sądom.

Niestety, te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne: sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni.

Chcę, aby to mocno wybrzmiało: sytuacja, w której o tym, co wolno w Internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki Orwella „Rok 1984”. Autor pisał o mechanizmie władzy, który najpierw przejmuje kontrolę nad językiem, nad informacją, a w końcu nad myśleniem obywateli.

Jeśli władza decyduje, co jest „prawdą”, co „dezinformacją”, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku – pod pozornymi szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego czy ochrony najsłabszych.

Najskuteczniejszą formą odebrania wolności nie jest zakaz mówienia, lecz narzucenie jedynej dopuszczalnej wersji rzeczywistości. Orwellowskie Ministerstwo Prawdy jest symbolem ostrzegawczym, alarmem  – przed  momentem, w którym państwo zaczyna mówić obywatelom nie tylko, co wolno robić, ale także co wolno mówić i myśleć.

Polska Konstytucja w art. 54 stanowi: wolność słowa jest prawem obywatela.

Państwo ma wolność gwarantować, a nie reglamentować. Tymczasem proponowane rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii. Na to zgody, być nie może.

Poważne wątpliwości konstytucyjne, zgłosiły również autorytety i instytucje, w tym Sąd Najwyższy. Jako Prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę. Tym bardziej, że ukryto w niej możliwość finansowania tzw. „zaufanych sygnalistów”, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać „nieprawomyślne” treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają.

Szczególnie bulwersujące jest to, że – by przykryć te cenzorskie zapędy – użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja czyli kontrola swobody wypowiedzi.

Ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne. Wykorzystywanie do tego interesu najmłodszych – jest niemoralne.

Dlatego po raz kolejny apeluję: skończcie z patologią wrzutek ustawowych – z praktyką, w której do dobrych rozwiązań przemyca się złe, a obywatelom mówi się: „albo wszystko, albo nic”. To jest państwo prawa, a nie targ polityczny.

W tej ustawie ponownie zastosowano ten patologiczny manewr „na wrzutkę” . Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy, które czynią całość nie do przyjęcia.

Dlatego mówię: weto. Jednak chciałbym, by potraktować to jako apel: Poprawmy to. W ciągu miesiąca możemy przygotować uczciwy projekt. W dwa miesiące możemy mieć ustawę, która chroni dzieci i respektuje Konstytucję. Zapraszam do wspólnego przygotowania dobrego projektu Ministerstwo Cyfryzacji i organizacje, które zwróciły się w tej sprawie do Prezydenta. Wolność słowa musi być chroniona przez sądy – szybko, skutecznie i niezależnie. Warto to poprawić, warto to zrobić dobrze. Nie traćmy czasu, w trosce także o najmłodszych, budujmy państwo wolności, nie państwo cenzury!

Drodzy Rodacy,

Zostałem wybrany po to, by dbać o interes obywateli państwa polskiego.

Dlatego nie będzie mojej zgody na prawo łamiące Konstytucję. Nie będzie mojej zgody na moralny szantaż. Nie będzie mojej zgody na cyniczne gry polityczne kosztem wolności i praw obywateli.

Będę podpisywał dobre ustawy. Będę wetował złe. I zawsze będę stał po stronie Polek i Polaków.

Dziękuję Państwu za uwagę.

 

Cały tekst Wypowiedzi Pana Prezydenta Tutaj https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/prezydent-podpisal-osiem-ustaw-trzy-zawetowal,112911

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz