Strażak na rowerze sprzed 150 lat walczy o zdrowie córeczki
Już od kilku tygodni Polska żyje niezwykłą wyprawą Łukasza Jęcza – strażaka z Zielonej Góry, który zdecydował się na wyzwanie z pogranicza historii, sportu i ojcowskiej miłości. Na rowerze przypominającym wehikuł z XIX wieku przemierza tysiące kilometrów po naszym kraju. Cel tej podróży jest jeden – wsparcie leczenia jego córeczki Emilki, zmagającej się z bardzo rzadką chorobą genetyczną.
Droga pełna wyzwań
Łukasz wystartował 8 września. Trasa liczy niemal 3 tysiące kilometrów, a rower, którym się porusza, nie ma nic wspólnego ze współczesnymi konstrukcjami – jest ciężki, z ogromnym przednim kołem, bez przerzutek i jakichkolwiek udogodnień. To sprawia, że każdy kilometr wymaga od niego ogromnego wysiłku. Jednak strażak nie szuka sławy ani sportowych rekordów – całe przedsięwzięcie dedykuje swojej córce, dla której codzienność jest nieustanną walką o zdrowie.
Etap w Stepnicy
Podczas jednego z ostatnich odcinków swojej podróży, bohater na dwóch kółkach dotarł do Stepnicy. Tam czekała na niego szczególna niespodzianka – eskortę zorganizowali miejscowi policjanci oraz strażacy ochotnicy. Dzięki nim przejazd przez region odbył się w atmosferze bezpieczeństwa i wsparcia. Noc spędzona w Stepnicy była chwilą wytchnienia przed kolejnym etapem – ruszeniem w stronę Pyrzyc.
Mundurowi ramię w ramię
To, co zadziało się w naszym powiecie, pokazuje piękny wymiar solidarności. Policjanci i strażacy nie tylko zadbali o formalne bezpieczeństwo przejazdu, ale także dali sygnał, że Łukasz nie jest sam w tej walce. Wspólna eskorta stała się symbolem jedności i wsparcia – gestem, który dodaje siły w trudnej drodze.
Miłość silniejsza niż zmęczenie
Determinacja ojca, który dla swojego dziecka gotów jest na wszystko, wzrusza i inspiruje. Łukasz pokazuje, że nawet najbardziej nietypowy pomysł może nieść ogromne przesłanie – jeśli stoi za nim prawdziwa miłość. Każdy przejechany kilometr to krok w stronę zebrania środków na leczenie Emilki, ale też lekcja dla nas wszystkich, że warto wspierać się nawzajem w obliczu trudności.
W stronę Pyrzyc i dalej
Po krótkim postoju w Goleniowie, gdzie pożegnali go strażacy i policjanci, podróżnik wyruszył w dalszą trasę – tym razem w stronę Pyrzyc. To kolejny etap, ale przede wszystkim kolejne świadectwo siły ducha i odwagi.
Historia Łukasza Jęcza to dowód, że prawdziwa miłość rodzica nie zna granic. To również przypomnienie, że razem – jako wspólnota – możemy być wsparciem dla tych, którzy walczą o coś najważniejszego: życie i zdrowie bliskiej osoby.
Zachęcamy do wsparcia zbiórki dla córki Łukasza.
https://www.siepomaga.pl/bicyklem-przez-polske-dla-kitki-misja-po-zdrowie
Andrzej Bugajski
Foto . : Policja Goleniów









