Czwarty czwartek – Margaret Todd

Obiady czwartkowe u króla Stasia odbywały się niespełna dwieście pięćdziesiąt lat temu. Miały one na celu ocalić od zapomnienia polski dorobek kulturalny. Po utracie własnego, suwerennego państwa, tylko to nam zostało.

Margaret Todd
Margaret Todd

Wówczas ciemny lud, czyli ogromna część społeczeństwa pracowała na to, żeby na stołach było dostatnio, nie mając jednocześnie dostępu do dóbr kultury, którymi się raczono tylko przy tym pańskim stole.
Paradoksalnie, jesteśmy w podobnej sytuacji. Przesyt, podobnie jak niedosyt, dalekie są od optymalizmu, czyli zaopatrzenia wszystkich w strawę dla ciała i dla ducha. Czy mamy do czynienia z cenzurą kultury? Zapewne tak. A czy protestujemy? Nieliczni z nas to czynią. W dobie przesytu dóbr byle jakich, większość z nas często je co popadnie, nie zauważając nawet co i ogląda w TV i internecie byle co. Papka dla ciała i umysłu. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Chętnie bym się spotkała, żeby o tym (i nie tylko o tym) porozmawiać.
Pragnę obwieścić, że w każdy czwarty czwartek miesiąca o godzinie czwartej zamierzam się spotkać z każdym, kto będzie sobie tego życzył. Miejsce spotkania podam tylko zainteresowanym.

 

 

Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd

Strona www autorki http://mtodd.pl/

 

Poprzedni artykuł

 

Futurystyczna fikcja – Margaret Todd

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz