🍽️ Najpierw uczta, potem kradzież. Włamywacz z gminy Nowogard zatrzymany po dwóch godzinach
NOWOGARD | 3 sierpnia 2025
Zaspokoił głód, ugasił pragnienie, narobił bałaganu, a na koniec… ukradł 600 zł. Tak wyglądał przebieg nietypowego włamania, do którego doszło w jednej z miejscowości w gminie Nowogard. Bohaterem tej „domowej kolacji z przestępstwem w tle” był 40-letni mężczyzna, który już po dwóch godzinach od zgłoszenia został zatrzymany przez miejscową policję.
Włamywacz, zamiast klasycznie plądrować dom w poszukiwaniu wartościowych łupów, najpierw wypchnął okno łazienki i wszedł do środka – ale nie po to, by kraść. Jak ustaliła policja, jego pierwszym celem była… kuchnia. Tam znalazł kiełbasę, mleko, ketchup i napoje energetyczne. W akompaniamencie przyniesionego ze sobą alkoholu urządził sobie suto zakrapianą ucztę. Po wszystkim zostawił po sobie „rachunek” w formie pustych puszek i butelek. Gdy już się posilił, sięgnął po kopertę z 600 złotymi i opuścił dom.
Właściciel, widząc bałagan i brak gotówki, od razu wezwał Policję. Mundurowi z Komisariatu Policji w Nowogardzie zareagowali błyskawicznie – po niespełna dwóch godzinach wiedzieli, kto stoi za włamaniem i gdzie się znajduje. 40-latek został zatrzymany i – jak się okazało – miał w organizmie prawie 3 promile alkoholu. Skradzione pieniądze zdążył już wydać.
Sprawca usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem (art. 279 §1 Kodeksu karnego), za co grozi mu kara od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Można więc powiedzieć, że zamiast jednorazowego posiłku z cudzej lodówki, mężczyzna może wkrótce skorzystać z „diety więziennej” – o zdecydowanie bardziej ograniczonym menu.
Policja przypomina:
Kradzież z włamaniem to przestępstwo, niezależnie od wartości skradzionych przedmiotów. Nawet jeśli łup wart jest mniej niż 800 zł – to nie wykroczenie, a pełnoprawny czyn zabroniony, za który można trafić do więzienia.
foto: Policja Goleniów
A.B.


