🍩 Tłusty Czwartek, Piątek i… śmietnik
Tłusty Czwartek – święto radości czy święto marnotrawstwa?
Tłusty Czwartek miał być symbolem radości, drobnej słodkiej przyjemności i ostatniego uśmiechu przed postem. Dziś coraz częściej przypomina masową produkcję, konsumpcyjną histerię i święto marnowania jedzenia.
Piekarnie i cukiernie – pod presją oczekiwań, marketingu i „bo tak trzeba” – produkują pączki na potęgę. Setki, tysiące sztuk. Kolejki, zdjęcia w mediach społecznościowych, prześciganie się w liczbie zjedzonych pączków. Absurd goni absurd.
Problem zaczyna się dzień później.
Bo pączek, który w czwartek jest „tradycją”, w piątek staje się „towarem niechcianym”. Nawet przeceniony, nawet za grosze – nagle nie ma już wartości. I wtedy zaczyna się najgorsze:
jedzenie trafia do śmietnika.
Na ulicy Nadrzecznej w Goleniowie, już dzień po Tłustym Czwartku – w piątek, ktoś wyrzucił do śmietnika dwa duże kartony pączków. Nie spleśniałe. Nie zepsute. Po prostu… niesprzedane.
Zamiast oddać je komuś za darmo.
Zamiast przekazać potrzebującym.
Zamiast wystawić karton z napisem „weź, jeśli chcesz”.
Łatwiej było wyrzucić.
I tu nie chodzi o to, by piętnować konkretną cukiernię czy sprzedawcę.
Chodzi o mentalność jednego dnia, która pozwala produkować ponad miarę, a następnie bez wstydu wyrzucać jedzenie, bo „już nie jest świeże marketingowo”.
W kraju, w którym mówi się o drożyźnie, inflacji i rosnących kosztach życia, widok pełnych kartonów pączków w śmietniku nie jest „smutny”.
Jest skandaliczny.
Może więc zamiast pytać co roku:
„Ile pączków dziś zjadłeś?”
warto zapytać:
„Ile jedzenia dziś wyrzuciliśmy, bo tradycja zamieniła się w farsę?”
Bo tradycja bez rozsądku przestaje być tradycją.
Staje się tylko słodkim alibi dla marnotrawstwa.
Andrzej Bugajski
foto : goleniow.net





