Powiat, który nie chce ułatwiać gospodarki odpadami
Wstęp redakcyjny:
Gospodarka odpadami to jeden z priorytetów ochrony środowiska i bezpieczeństwa mieszkańców. W teorii starostwo powiatowe w Goleniowie powinno ułatwiać przedsiębiorcom legalne zbieranie i przetwarzanie odpadów. W praktyce procedury urzędu bywają tak nieprzejrzyste, że zamiast wsparcia tworzą barierę. Sprawdziliśmy, jak wygląda to w praktyce i porównaliśmy z innymi powiatami.
W Biuletynie Informacji Publicznej, w zakładce Wydziału Ochrony Środowiska, znajdziemy wykaz procedur: pozwolenia, zgłoszenia, zezwolenia. Brzmi profesjonalnie — do momentu, gdy ktoś rzeczywiście chce złożyć wniosek. Bo wtedy okazuje się, że urząd… nie udostępnia żadnego własnego formularza. Ani na zbieranie, ani na przetwarzanie, ani na wytwarzanie odpadów — nie mówiąc już o pozwoleniu zintegrowanym. LINK
Brzmi pedantycznie? Nie jest. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca musi sam przygotować wniosek „spełniający wymagania art. 42 ustawy o odpadach”. A to przepis, który wymienia ponad dwadzieścia elementów formalnych — od tytułu prawnego do nieruchomości, po uzgodniony z komendantem straży operat przeciwpożarowy. Jeden pominięty szczegół – i starostwo wzywa do uzupełnienia. Nie uzupełniłeś w terminie? Wniosek pozostaje bez rozpatrzenia.
Brak wzoru wniosku nie jest tylko urzędową niedogodnością. To bariera wejścia dla małych firm, które nie mają zaplecza prawnego ani pieniędzy na adwokata. W innych powiatach sprawa wygląda zupełnie inaczej — Stargard, Koszalin, Białogard czy Szczecin publikują gotowe wzory wniosków, dzięki czemu przedsiębiorcy wiedzą, co i gdzie wpisać. Goleniów – nie.
I tu pojawia się pytanie, które warto postawić głośno: czy to zwykłe zaniedbanie, czy celowa wygoda władzy? Bo brak wzoru wniosku daje urzędowi pełną kontrolę nad procesem. Można zawsze stwierdzić, że dokumentacja jest „niekompletna”, można przeciągać postępowanie, można wreszcie zachować pozory działania, nie wydając żadnych decyzji.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że od blisko dwóch dekad stery w starostwie trzyma ten sam duet – Tomasz Stanisławski i Tomasz Kulinicz. W tym czasie zmieniały się ustawy, dyrektywy unijne i technologie przetwarzania odpadów — tylko urzędnicze podejście zostało w epoce pieczątek, segregatorów i ręcznego sterowania.
Paradoks polega na tym, że władza, która chętnie mówi o ekologii i odpowiedzialności środowiskowej, w praktyce utrudnia rozwój lokalnej gospodarki odpadowej. Bo im więcej firm ma zezwolenia, tym łatwiej mieszkańcy i przedsiębiorcy mogą legalnie pozbywać się odpadów. To przecież element bezpieczeństwa ekologicznego powiatu. Ale w Goleniowie zamiast zachęty — jest cisza. I formalna dżungla, w której łatwo się potknąć, a trudno przejść.
Warto więc zapytać: czy starostwo naprawdę działa w interesie mieszkańców, czy może w interesie własnej biurokratycznej wygody? Bo administracja nie istnieje po to, by chronić przepisy przed ludźmi, tylko ludzi i środowisko przed obojętnością urzędników.
Ramka prawna: Art. 42 ustawy o odpadach
„Decyzja o zezwoleniu na zbieranie lub przetwarzanie odpadów wymaga złożenia wniosku zawierającego wszystkie informacje określone w ustawie, w tym m.in.: dane wnioskodawcy, opis planowanej działalności, tytuł prawny do nieruchomości, informacje o warunkach ochrony przeciwpożarowej, kopię decyzji środowiskowej, oraz wymagane załączniki. W przypadku braków w dokumentacji, organ wzywa wnioskodawcę do ich uzupełnienia.”
Komentarz eksperta
„Brak wzorów wniosków w BIP starostwa to klasyczny przykład administracyjnej bariery w dostępie do procedur środowiskowych. Małe firmy muszą albo inwestować w prawników, albo ryzykować odrzucenie wniosku z powodów formalnych. W innych powiatach standardem jest publikacja gotowych formularzy — to nie luksus lecz ułatwienie zgodne z duchem prawa o odpadach” – mówi specjalista ds. prawa ochrony środowiska.
Od redakcji:
Starostwo powiatu goleniowskiego od prawie 20 lat jest w rękach tych samych ludzi. Czy po takim czasie możliwa jest pełna transparentność i sprawny dostęp do procedur? I nie mówimy tu tylko o gospodarce odpadami. A może potrzebne jest świeże spojrzenie, które w końcu postawi mieszkańców i przedsiębiorców na pierwszym miejscu? Może potrzebne jest świeże spojrzenie, które w końcu postawi mieszkańców i przedsiębiorców na pierwszym miejscu. A może nasi radni w końcu zajmą się tym, co przez lata się popsuło? Czas pokaże.
Zespół Portalu goleniow.net
foto : https://www.pexels.com


