Setki słów – Margaret Todd

Po przeszło dwugodzinnej przemowie „Won ten Layer” nikt chyba nie spodziewał się usłyszeć czegokolwiek wartościowego. Nie ma najmniejszego znaczenia, czego naobiecywała, bo trudno spodziewać się, żeby jej obietnice przekładały się na oczekiwane przez ludzi czyny.

Margaret Todd
Margaret Todd

Wydobycie sensownej informacji z potoku słów bywa coraz trudniejsze. Zachęcona jakimś zwrotem, otwieram dwudziestominutowy film, w którym autor powtarza mi 20 razy to samo zdanie, stwierdzające oczywistości i przeplata je innymi nic nie znaczącymi frazesami. Oczekiwanej konkluzji brak. On zarobił na moim kliknięciu, ja straciłam czas słuchając jego bełkotu.
Nie wszyscy mówcy są jednak interesowni. Wiele osób mówi, bo lubi, co nie znaczy, że nie mają nic do powiedzenia. Inny podział to: na osoby przekonane o wartości wypowiadanych przez siebie słów i na takie, które mają wątpliwości. Te pierwsze przeplatają swoją wypowiedź ulubionym słowem „właśnie”. Osoby ostrożne, wolące nie brać odpowiedzialności za wypowiadaną informację, uwielbiają zwrot: „jak gdyby”. Jeden i drugi zwrot bywa zaraźliwy.
Niebawem podział będzie tylko jeden na mowę miłości – tę chwalącą „władzuchnę” oraz mowę nienawiści, tę dociekającą niewygodnej prawdy.

 

 

Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd

Strona www autorki http://mtodd.pl/

 

Poprzedni artykuł

 

Haki – Margaret Todd

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz