Znowu tylko jedna połowa …

Mimo przeciwności losu w niedzielę na mecz III ligi Futsalu ZZPN z Wielimiem Szczecinek udało się dojechać łącznie 8 zawodnikom reprezentacji Goleniowskiej Ligii Mistrzów.

Tylko tylu z szerokiej kadry dał radę namówić na wyjazd trener Sylwester Bielczuk. Kontuzje i czerwone kartki oraz plany niedzielne wykluczyły większość zawodników z szerokiej kadry, więc w trybie awaryjnym powołał jeszcze trzech Niedzielnych Chłopaków – Adriana Gąskę, Mateusza Maćczaka i Roberta Żurowskiego.

 

 

Czterystu kibiców na trybunach i żywiołowy doping nie zdeprymowały goleniowskich zawodników. Jak relacjonował to w transmisji na żywo kierownik drużyny Łukasz DykowskiMieliśmy być dzisiaj chłopcami do bicia, a tu proszę, mistrz ze Szczecinka ma wielkie problemy żeby wygrać.

Wielim już przed meczem miał zapewnione pierwsze miejsce w tabeli dzięki porażce dzień wcześniej Pogoni Połczyn Zdrój. Najwidoczniej brak presji oraz dobra postawa goleniowian zdecydowały o tym, że pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1, a gola dla GLM strzelił kapitan Tomasz Kott.

Po przerwie szczecineccy zawodnicy zmienili jednak swoją taktykę i szybkimi akcjami „rozklepywali” coraz bardziej opadających z sił goleniowian. Dobrze spisujący się w bramce Piotr Zwierzchowski nie miał szans. Tomasz Kott mógł jeszcze zdobyć dwie bramki ale w obu przypadkach jego strzały wybronił bramkarz Wielimia. Nasz kapitan kończy sezon z dorobkiem 9 goli.

Zapytaliśmy Łukasz Dykowskiego o krótkie podsumowanie sezonu:

Może w tabeli nie wygląda to dobrze ale w czterach meczach toczyliśmy walkę jak równy z równym, a w ostatnim zagraliśmy eksperymentalnym składem. Sportowo jest jeszcze sporo do zrobienia, chłopacy potrzebują regularnych treningów żeby wypracować schematy, które są bardzo ważne w futsalu. Organizacyjnie myślę że wypadliśmy na mocną czwórkę. Mimo braku wparcia z powiatu i gminy, przy pomocy OSiRu udźwignęliśmy mecze u siebie, a dzięki sponsorowi i zawodnikom udało się wyjechać na dwa mecze. Liczę, że do następnego sezonu przystąpimy już mocniejsi i pojawią się kolejni sponsorzy, a włodarze samorządowi spojrzą na nas łaskawym okiem. Cieszy mnie, że kibice tak licznie przychodzili na mecze mimo braku sukcesów. Marzę żeby kiedyś u nas w Goleniowie usłyszeć tak głośny i żywy doping jak w Szczecinku. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w ten projekt za pomoc w jego realizacji.

(red.)

Skandal w Świdwinie podczas rozgrywek Futsalu!

Dodaj komentarz