ZPI – śmierdząca sprawa

47,65 hektara na dwóch stronach. Panie Przewodniczący, mieszkańcy mają po prostu zaufać?

27 sierpnia Rada Miejska w Goleniowie zbierze się na XXXV sesji. W porządku obrad znalazł się projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do sporządzenia zintegrowanego planu inwestycyjnego dla Pucic i Klinisk Wielkich. Sesję zwołał przewodniczący Rady Miejskiej Wojciech Łebiński. Projekt, który Wojciech Łebiński przedkłada Radzie ma dwie strony. Na pierwszej znajdziemy podstawę prawną, numery działek i zgodę na rozpoczęcie procedury. Druga nosi tytuł „Uzasadnienie” i informuje, że inwestor złożył wniosek 28 czerwca, uzupełnił go ostatecznie 16 lipca, a po wyrażeniu zgody przez Radę burmistrz podejmie dalsze działania przewidziane ustawą.

I właściwie tyle.

Z dokumentu przedłożonego radnym mieszkaniec nie dowie się, że projekt inwestora obejmuje 47,65 hektara, z czego 42,26 ha ma stanowić inwestycja główna, a 5,39 ha inwestycja uzupełniająca. Nie dowie się również, że inwestycja główna przewiduje zabudowę mieszkaniową jednorodzinną, usługi i zieleń, natomiast inwestycja uzupełniająca m.in. teren drogi lokalnej.

Wszystko to inwestor potrafił zapisać jasno już w pierwszym paragrafie własnego projektu ZPI.

Przewodniczący Rady najwyraźniej uznał, że w materiale, który sam przedkłada radnym, ta wiedza nie jest szczególnie potrzebna. Nie wiemy, czy wynika to z niewiedzy, urzędniczej rutyny czy arogancji. Wiemy natomiast, jaki jest efekt. Mieszkaniec otwierający projekt uchwały ma przeczytać kilka numerów działek, podstawę prawną i zaufać, że ktoś wcześniej wszystko sprawdził. Jeżeli właśnie tak ma wyglądać informowanie mieszkańców o decyzji dotyczącej niemal 48 hektarów ich gminy, trudno mówić o szacunku. To raczej komunikat: nie musicie wszystkiego wiedzieć, wystarczy, że dokument został opublikowany. Jeszcze poważniej wygląda to z perspektywy radnych. To przecież oni 27 sierpnia będą podnosić ręce. Otrzymali mandat po to, aby podejmować świadome decyzje w imieniu lokalnej wspólnoty, tymczasem uzasadnienie przedłożonego im projektu nie wyjaśnia nawet, dlaczego rozpoczęcie tej konkretnej procedury miałoby być dla Gminy zasadne, czego Gmina będzie oczekiwać w negocjacjach ani jakie znaczenie plan może mieć dla okolicy.

Pod projektem widnieje zapis: „Przedkłada: Przewodniczący RM Wojciech Łebiński”. Dokument sporządził Arkadiusz Sell.

Nie twierdzimy, że Wojciech Łebiński osobiście napisał projekt. Nie musi. Przewodniczący nie jest operatorem edytora tekstu. Jest jednak osobą, która dokument przedkłada Radzie, a wraz z nim bierze odpowiedzialność za standard materiału kierowanego pod głosowanie. Można oczywiście odpowiedzieć, że pozostałe materiały znajdują się w BIP-ie. I rzeczywiście się znajdują.  Zrobiliśmy więc dokładnie to, czego najwyraźniej oczekuje się od mieszkańca. Poszukaliśmy, otworzyliśmy załączniki i zaczęliśmy porównywać dokumenty.

Wtedy pojawiła się działka nr 57.

Gmina Goleniów 22 lipca opublikowała informację o wpływie wniosku ZPI. Bardzo konkretnie wskazała w niej „obszar objęty wnioskiem”. Jako inwestycję główną wymieniono działki nr 52/23, 52/61, 52/67, 52/68 i 52/76 w obrębie Pucice. Jako inwestycję uzupełniającą działki 52/10, 52/15 oraz część działki 240 w Kliniskach Wielkich. Gmina podała przy tym, że wniosek został ostatecznie uzupełniony 16 lipca.

Działki nr 57 w tym wykazie nie ma.

Można byłoby pomyśleć, że ktoś po prostu zapomniał wpisać jeden numer. Błędy się zdarzają. Tyle że w opisie inwestycji głównej znajdującym się we wniosku inwestora również wymieniono działki 52/23, 52/61, 52/67, 52/68 i 52/76. Działki nr 57 także tam nie wskazano jako jednej z działek inwestycji głównej.  Otwieramy więc kolejny dokument przygotowany przez samego inwestora projekt ZPI.

I działka 57 już jest.

Znajduje się w tytule projektu, a następnie w § 1 jako jedna z działek objętych zintegrowanym planem inwestycyjnym. Co więcej, działkę nr 57 wpisano również do projektu uchwały, który Wojciech Łebiński przedkłada Radzie Miejskiej na sesję 27 sierpnia.

Postanowiliśmy więc sprawdzić, czym właściwie jest ta nieruchomość.

Raport ewidencyjny wygenerowany 22 sierpnia 2026 r. wskazuje działkę o identyfikatorze 320402_5.0023.57, położoną w obrębie Pucice. Ma ona 876 m² powierzchni. Najciekawsza jest jednak rubryka „Grupa rejestrowa (własność)”. Widnieje w niej: „1 – Skarb Państwa (bez zbiegu z użytkownikami wieczystymi)”. Na mapie działka wygląda równie nietypowo. Jest bardzo długa i wąska, miejscami ma około 3,5–4 metrów szerokości. Raport wskazuje działkę 52/23 jako jedną z jej działek sąsiednich, a 52/23 jest przecież jedną z nieruchomości wskazanych przez Gminę jako teren inwestycji głównej.

 

 

W tym miejscu sprawa przestaje być tylko opowieścią o kiepsko przygotowanym projekcie uchwały. W uzasadnieniu przygotowanym przez inwestora zapisano, że część stanowiąca inwestycję główną obejmuje działki będące własnością wnioskodawcy, natomiast inwestycja uzupełniająca obejmuje działki będące we władaniu Gminy Goleniów. Działka nr 57 według aktualnego raportu ewidencyjnego należy natomiast do grupy rejestrowej Skarbu Państwa. Gmina nie wymieniła jej ani wśród działek inwestycji głównej, ani inwestycji uzupełniającej. Mimo to znalazła się w projekcie ZPI i w projekcie uchwały, nad którym 27 sierpnia mają głosować radni. Być może istnieje na to proste i całkowicie zgodne z prawem wyjaśnienie.

Tylko gdzie ono jest?

Nie ma go w projekcie uchwały przedłożonym Radzie ani w jego uzasadnieniu. Nie ma go również w informacji opublikowanej przez Gminę sześć dni po ostatecznym uzupełnieniu wniosku, choć właśnie tam Gmina wprost wskazuje „obszar objęty wnioskiem”. Być może przewodniczący Wojciech Łebiński zna odpowiedź. Jeżeli tak, tym bardziej zastanawia dlaczego materiał, który przedkłada Radzie ani jednym zdaniem tego nie wyjaśnia. Być może odpowiedź znają radni. W takim razie mieszkańcy chętnie jej posłuchają.

Nie można jednak w nieskończoność tłumaczyć wszystkiego niedbałością. Najpierw w projekcie uchwały zabrakło nawet podstawowych informacji o skali inwestycji. Następnie okazuje się, że dokumenty dotyczące tego samego postępowania nie pokazują w ten sam sposób zakresu nieruchomości, a w projekcie ZPI pojawia się dodatkowo działka Skarbu Państwa, której Gmina nie wskazuje mieszkańcom ani jako elementu inwestycji głównej, ani jako inwestycji uzupełniającej. W takim momencie słowo „przeoczenie” przestaje być wystarczającym wyjaśnieniem. Nie mamy dziś podstaw aby twierdzić, że doszło do bezprawnego działania i tego nie przesądzamy. Mamy jednak pełne prawo zapytać, z czym właściwie mamy do czynienia.

Czy jest to zwykły bałagan w dokumentach?

Jeżeli tak, to ktoś nie sprawdził materiałów dotyczących niemal 48 hektarów przed skierowaniem ich pod głosowanie Rady. Czy działkę nr 57 wpisano do projektu świadomie? Jeżeli tak, ktoś musiał wiedzieć, dlaczego została objęta ZPI i jaki skutek ma przynieść jej włączenie. Pozostaje wreszcie możliwość najbardziej niepokojąca: że różnice pomiędzy wnioskiem, informacją BIP i projektem ZPI nie wynikają z przypadku, a ich skutkiem ma być objęcie procedurą planistyczną zakresu, którego mieszkańcom nie pokazano w sposób jasny i jednoznaczny.

Nie twierdzimy, że tak jest.

Twierdzimy natomiast, że przed głosowaniem trzeba to wykluczyć.

Władza nie może oczekiwać od mieszkańca, że ten zobaczy niezgodność, wzruszy ramionami i zaufa, że „na pewno wszystko jest w porządku”. Właśnie po to istnieje jawność, właśnie po to są radni i właśnie po to dokumenty trafiają przed sesją do publicznej wiadomości, aby takie pytania zadawać, zanim zapadnie decyzja. Mieszkaniec nie powinien być zmuszany do porównywania formularzy, projektów uchwał, map geodezyjnych i raportów ewidencyjnych tylko po to, żeby dowiedzieć się, co jego Rada ma za kilka dni zatwierdzić. Mieszkańcowi należy się informacja, zaś radnemu wiedza pozwalająca podjąć odpowiedzialną decyzję. Tymczasem tutaj mechanizm wygląda odwrotnie: przewodniczący przedkłada dwie strony, radni mają zagłosować, a mieszkaniec, jeżeli jest wystarczająco uparty, może sobie resztę znaleźć. Tak powstaje lokalna wersja demokracji, w której obywatel jest traktowany poważnie tylko wtedy, kiedy potrzebny jest jego głos przy urnie. Później może sam szukać dokumentów, porównywać mapy i próbować zrozumieć decyzje podejmowane w jego imieniu. Przewodniczący Łebiński może uważać taki standard za wystarczający.

My tak nie uważamy.

Nie chodzi już jednak wyłącznie o przewodniczącego. 27 sierpnia decyzję podejmie cała Rada Miejska i od tego momentu odpowiedzialność za nią będzie należała do każdego radnego, który podniesie rękę. Dlatego przed głosowaniem pytamy każdego z Państwa radnych osobno:

Czy wiecie Państwo, dlaczego działka nr 57, która według aktualnych danych ewidencyjnych należy do grupy rejestrowej Skarbu Państwa, nie została przez Gminę wskazana ani jako działka inwestycji głównej, ani jako działka inwestycji uzupełniającej, a mimo to znalazła się w projekcie ZPI i w projekcie uchwały, za którym macie zagłosować? Jeżeli wiecie – powiedzcie to mieszkańcom przed głosowaniem. Jeżeli nie wiecie – na jakiej podstawie zamierzacie głosować?

Zespół SIgnatur

Portalu goleniow.net

 

 

Dodaj komentarz